Lwowski pałac Dzieduszyckich w drugiej połowie XIX wieku

Tekst: prof. Kazimierz Karolczak

 

Potwierdzone związki rodziny Dzieduszyckich ze Lwowem sięgają XV wieku1, a wiadomo, iż w wieku XVI posiadali oni już dwór pod Wysokim Zamkiem w okoli­cy zwanej „za strzelnicą”. Prócz budynku był tam ogród, sad, karczma i kilku za­grodników, a całość nazywano „Zabawą”2. Własność tę Rafał Dzieduszycki sprzedał ostatecznie przed 1608 r. hetmanowi Stanisławowi Żółkiewskiemu. 

Róża Dzieduszycka (żona Jana Piotra) spędziła ostatnie lata życia w swym dworku na przedmieściu Halickim przy ul. Gliniańskiej postawionym na gruncie zwanym „Wasylkowski”. Posiadłość tę w spadku po matce otrzymał Dominik, sta­rosta bachtyński i sprzedał ją w 1778 r. Emanuelowi Graenzensteinowi 3.

W lwowskim kościele dominikańskim odnajdujemy też od XVI w. groby familij­ne Dzieduszyckich4 Jeden z najznamienitszych przedstawicieli rodu, wojewoda po­dolski Franciszek, spoczął natomiast w 1704 r. u boku swej żony Zofii z Jabłonow­skich5 w kościele oo. Jezuitów. W 1730 r. złożono obok nich prochy syna Jerzego. Po kasacie zakonu6 popioły Jabłonowskich i Dzieduszyckich wywieziono na cmentarz. 

Wcześniejsze aniżeli XIX-wieczne są też zamiłowania Dzieduszyckich do kolek­cjonerstwa i badań naukowych. Zazwyczaj przykładali ogromną wagę do wykształ­cenia swych dzieci i rozbudzenia zainteresowań intelektualnych. Gruntownie wykształconym, aczkolwiek też niezwykłym oryginałem, był Jerzy (1670-1730), znają­cy kilka języków, mówiący wytworną łaciną i opisujący swe liczne podróże 7. Zebrał on sporą bibliotekę, liczącą ponad 3,5 tys. tomów, która w części znalazła się potem w zbiorach Załuskich. W swej wspaniałej siedzibie w Cucułowcach zgromadził też niemałą galerię obrazów. Inny z Dzieduszyckich, Dominik, poznawał kulturę euro­pejską w Lotaryngii, będąc wychowywanym przez swego panującego tam wuja Stanisława Leszczyńskiego 8.

XIX-wieczni Dzieduszyccy wywodzili się od Tadeusza lub Dominika i tworzyli dwie linie: starszą i młodszą. Do linii starszej zaliczali się potomkowie synów Ta­deusza: Waleriana9(późniejszego przywódcy Centralizacji Lwowskiej), Antoniego, Wawrzyńca i Józefa. Również i w tym pokoleniu oddawali się oni nauce i kolekcjo­nerstwu. Walerian po przykrych doświadczeniach politycznych zamieszkał na stałe w Potoczyskach, a zebrany przez niego księgozbiór spadkobiercy złożyli w Zakła­dzie Narodowym im. Ossolińskich. 

Najmłodszy Józef (1772-1847) kolekcjonował dzieła sztuki i okazy przyrodni­cze, ale największym dokonaniem jego życia było stworzenie wspaniałego zbioru bibliotecznego zawierającego prócz współczesnej literatury także pergaminy, rękopi­sy, rzadkie druki i zespół ikonograficzny. Krakowskie Towarzystwo Naukowe obda­rowało go godnością członka czynnego za hojne finansowanie badań naukowych10 Kolekcję Józefa przyjęło się nazywać Biblioteką Poturzycką, od nazwy majątku, w którym stale mieszkał jej twórca11. W Poturzycy wzrastał jedyny syn Józefa, Wło­dzimierz (1825-1899), zarażony od najmłodszych lat bakcylem kolekcjonerstwa. Pasję tę dodatkowo wzmacniała jego matka, Paulina z Działyńskich, rodzona siostra Tytusa, fundatora zbiorów kórnickich. Sama stworzyła też kolekcję mięczaków morskich, szkarłupni i korali12

Po śmierci ojca Włodzimierz zarządzał całym majątkiem i w 1857 r. zdecydo­wał się przenieść zbiory poturzyckie do Lwowa. Zakupił dla nich najpierw kamieni­cę u zbiegu ul. Fredry i Batorego, a następnie pałacyk przy ul. Kurkowej. Małżeń­stwo z Alfonsyną Miączyńską znacznie powiększyło jego majątek, a w konsekwencji pozwoliło mu dalej rozwijać zbiory muzealne13. Po włączeniu kolejnych kolekcji (m.in. skamielin Nechaya i herbarium Jacka Łobarzewskiego) dom przy ul. Kurko­wej stał się zbyt ciasny. Zbiory przyrodnicze, mineralogiczne i prehistoryczne prze­niesiono więc do zakupionej w 1848 r. kamienicy przy ul. Teatralnej. W 1880 r. Włodzimierz ofiarował krajowi Muzeum Przyrodnicze im. Dzieduszyckich, a jeszcze za swego życia zabezpieczył jego podstawy materialne przez połączenie z ordynacją poturzycką (1893 r.). Został za to uhonorowany w 1894 r. doktoratem h.c. Uniwer­sytetu Lwowskiego14. Nieruchomości Włodzimierza i Alfonsyny Dzieduszyckich we Lwowie składały się z dwóch oddzielnych kompleksów. Pierwszy z nich to muzealny, przy ul. Teatralnej 18, mieszczący Muzeum im. Dzieduszyckich, Bibliotekę Muzealną i Bi­bliotekę Poturzycką oraz pracownie i mieszkanie kustosza, którym przez wiele lat był Władysław Zontag. Drugi kompleks stanowiły zabudowania przy dawnym pl. Franciszkańskim, a mianowicie pałac (ul. Kurkowa 15), sąsiednia kamienica (ul. Kurkowa 17) i dom przy ul. Sawy 3. Ten ostatni, położony na sporej działce (2271 m2), był piętrowym budynkiem posiadającym w sumie 14 pokoi i 2 kuchnie. Podobny dom przy ul. Kurkowej (działka wraz z ogrodem – 1700 m2) miał 13 pokoi i 4 kuchnie, a w oficynach dodatkowo 11 pokoi i 5 kuchni15.

Pałac i otaczający go ogród (park) zajmował nieporównanie większą powierzchnię (3,33 morgi)16. Całość ogrodzona była drewnianym parkanem, a od frontu przy ul. Kurkowej (105 m) że­laznymi sztachetami na podmurowaniu z ciosanego kamienia. Oficyny pałacowe mieściły murowane stajnie, w których były stanowiska na 4 konie, oraz wozownię na 2 powozy. Nad stajniami urządzono też niewielkie mieszkanie. 

Po przeniesieniu Muzeum na ul. Teatralną rozpoczęto w 1869 r. remont pałacu. Całością prac kierował budowniczy Wincenty Rawski. Na podstawie zachowanych rachunków i pokwitowań można stwierdzić, iż roboty rzemieślnicze wykonywały firmy miejscowe, ale sporo materiałów sprowadzano z Wiednia (m.in. tapety)17. Podstawowe prace wykonano w 1869 i w początkach następnego roku, ale rachunki płacono jeszcze nawet po dwóch latach18 W czasie remontu pokryto dach nową blachą, wymieniono parkiety, stolarkę okienną oraz tapety i obicia ścian. Odmalo­wano pozostałe ściany oraz piece (niektóre przebudowano), wstawiono nowe schody żelazne i zainstalowano dzwonki w pokojach. Wewnętrzną studnię pałacową na nowo ocembrowano i założono do niej pompę. Koszt tego remontu wyniósł około 20 tys. złr. 

Zakres prac w 1869 r. z różnych względów (prawdopodobnie także finanso­wych) nie objął pomieszczeń gospodarczych oraz terenów przypałacowych. Dopiero po kilku latach Dzieduszyccy zdecydowali się na dokończenie remontu, zlecając wykonanie robót architektowi Englowi. W pierwszej połowie 1875 r. naprawiono mur pod ogrodzeniem oraz tynki w oficynie i oranżerii, wykończono werandę przy głównym wejściu do pałacu, odnowiono pomieszczenia oficjalistów i stróża. W dru­giej połowie roku w samym pałacu przestawiano głównie piece i remontowano kuchnię. Tę ostatnią wyposażono w kanalizację z odprowadzeniem do nowo wybu­dowanego basenu za oranżerią19. Wymieniono schody do piwnicy, wymurowano kanał odwadniający spiżarnię i położono rury gazowe. W stajni wysypano warstwę świeżej ziemi, nad którą ułożono dębowe podłogi i wykonano kryte rynsztoki od­prowadzające gnojówkę do specjalnych beczek. W ogrodzie wybudowano mostek i komórkę na narzędzia. Ogromną pracę wykonał kamieniarz przekładając wszystkie bruki wokół pałacu i oficyn, a także szlifując 150 płyt trembowelskich, którymi wyłożono dziedziniec20.

Po niemal dwudziestu latach od momentu kupna lwowska siedziba Włodzimie­rza Dzieduszyckiego została ostatecznie wyremontowana i unowocześniona. Wnę­trza pałacowe urządzono zgodnie z gustem gospodarzy, którzy nie byli, jak się zdaje, zbytnio podatni na wpływy ówczesnej mody. Zachowane inwentarze pozwalają na odtworzenie umeblowania i wyposażenia pałacu, będącego prawdopodobnie dość typową miejską siedzibą arystokratyczną w drugiej połowie XIX wieku. 

Dwukondygnacyjny budynek mieścił na piętrze 10 pokoi, 2 przedpokoje i garde­robę. Tam toczyło się życie towarzyskie, tam też najczęściej przebywano w ciągu dnia. Posiłki spożywano w pokoju jadalnym przy dużym orzechowym stole przysto­sowanym do rozsuwania i posiadającym aż 7 osobnych blatów. Stół ten przykrywa­no najczęściej zielonym suknem. Siadano na krzesłach wykonanych z tego samego co stół drewna, przy czym zarówno siedzenia, jak i oparcia były wyplatane. W ja­dłodajni znajdowało się w sumie 18 takich krzeseł oraz wykonany w podobnym stylu fotel. Jedną ze ścian na całą szerokość pokoju zajmowała jodłowa szafa kredensowa, w której przechowywano naczynia. Podobną funkcję spełniał długi kredens orze­chowy z trzema drzwiczkami. Użytkowymi sprzętami w jadalni były też stojące z boku dwa stoliki orzechowe. Na jednym z nich (składanym) umieszczano zazwy­czaj dużą drewnianą tacę. Pokój jadalny oświetlał brązowy, wyzłacany osiemnastoświecowy pająk oraz dwa pięcioświecowe kandelabry ścienne utrzymane w podobnej tonacji kolorystycznej. W rogu ustawiono duży zegar stołowy połyskujący szafiro­wymi liczbami na czarnej konsoli. W dwóch drzwiach jadalni wisiały pąsowe, ada­maszkowe portiery harmonizujące z takimiż zasłonami w obu oknach. Ściany ozdo­biono dużym lustrem oprawionym w rzeźbione ciemnobrązowe ramy oraz okrągłym obrazem na porcelanie. Posadzkę w jadalni przykrywał dywan. 

Życie towarzyskie koncentrowało się w salonach pałacowych. Najmniejszym z nich był salonik letni, w którym zarówno sofę, kanapę, szezlong, jak i fotele (6) wykonano z drewna dębowego i wybito żółtą skórą. Dębowy był też stolik do kart, natomiast duży stół zrobiono z jaworu. Ten ostatni przykrywano zwykle ceratą. Meble uzupełniała stara, dwudrzwiowa, lipowa szafa. Na środku pokoju z sufitu zwisała zielona, czteropłomieniowa lampa gazowa. Ściany ozdabiały, prócz dużego lustra w rzeźbionej, ciemnobrązowej oprawie, cztery obrazy olejne w złoconych ramach21. Na posadzkę położony był stary dywan przeniesiony tu z innego pokoju. 

Dwa duże salony na piętrze, tzw. „Nowy” (obok jadalni) i „Środkowy”, łączył mały pokój wykorzystywany zwłaszcza podczas większych spotkań towarzyskich. Całość urządzono w sposób typowy dla epoki. Meble w salonie „Nowym” politurowane były na czarno, co w połączeniu z pąsowymi i wiśniowymi obiciami tapicerskimi dawało wrażenie niezwykłej elegancji. W wyposażeniu salonów szczególnie ważną rolę odgrywały sprzęty służące do siedzenia oraz różnego typu stoliczki. W omawianym pomieszczeniu ustawiono w sumie pięć kanap oraz po tuzinie krzeseł i foteli, przy czym wszystko to pokrywał wełniany, pąsowy materiał. Z trzynastu stołów i stolików jedynie dwa (długie) obite były pąsowym adamaszkiem, a duży stół i trzy okrągłe stoliczki wiśniowym aksamitem. Trzy inne posiadały białe płyty marmurowe, jeden inkrustowany był kością słoniową, a pozostałe jedynie politurowane. Podstawowe sprzęty uzupełniały także inkrustowane kością słoniową dwie weneckie szafki oraz hebanowe biurko. Tak duży salon musiał być należycie oświe­tlony. Głównym źródłem światła był mosiężny, pięćdziesięcioświecowy pająk, z którego zwisały szklane paciorki. W pokoju rozmieszczono też sześć pozłacanych, trzy świecowych, drewnianych kandelabrów. Bardzo piękne były zwłaszcza dwa, w których świeczniki trzymały aniołki na koziołkach stojące na marmurowym po­stumencie oraz dwie duże lampy z niebieskiej majoliki. Szczególnego uroku takiemu wystrojowi salonu dodawały kwiaty. Ustawiano je w niebieskich wazonach na gip­sowych konsolach, w koszykach glinianych sprowadzanych z Wiednia oraz w dłu­gich drewnianych koszach z cynkowymi spodami. Pod ścianą stał też nieduży, drewniany parawanik z malowanymi na szkle ptakami. Niektóre stoliki nakrywano tureckimi dywanikami z frędzlami lub ceratą. W oknach wisiały białe firanki. Na biurku zazwyczaj stała tacka na kałamarz i piaseczniczkę, ale niekiedy chowano ją do jednej z czarnych szafek pełnych najrozmaitszych drobiazgów, z których część miała charakter użytkowy, inne jedynie ozdobny22.  Na ścianach w salonie nie było obrazów, a jedynie trzy duże wiedeńskie lustra. 

W nieco innym stylu, bardziej wesołym, urządzono salon tzw. „Środkowy”. Meble – głównie orzechowe (mahoniowe jedynie krzesła) – pokryte były kretonem. Te same wzory znajdowały się na dwóch kanapach, dwóch sofach, ośmiu fotelach i dwunastu krzesłach. Z siedmiu stolików jeden przykrywała marmurowa płyta, dwa strzyżone dywaniki, a jeszcze inny obito aksamitem z frędzlami. Przy tym ostatnim stał duży, rzeźbiony fotel z poduszką i włóczkowym materacykiem. Całość uzupeł­niały niebieskie, wiedeńskie wazony, koszyki drewniane i słomiane, marmurowe słupki z urnami i wazonami oraz druciany, mosiężny parawanik. W salonie tym znajdowało się tylko jedno duże, kwadratowe lustro w rzeźbionych, złoconych ra­mach i aż czternaście obrazów olejnych23. Stosunkowo skromne było oświetlenie pokoju przez jeden trójramienny, brązowy pająk. 

Pokój pomiędzy salonami miał również kretonowe obicia na sofie, dwóch kana­pach, czterech fotelach i tyluż krzesłach. Wyposażenie to uzupełniał stół, trzy stoliki i etażerka. Ściany wypełniały cztery lustra weneckie i obrazy. Wśród tych ostatnich jedynie portret Grottgera był olejny, a pozostałe osiemnaście to głównie oprawione rysunki w ołówku i kredce, ale też akwarela, malowidła na blasze i jedna fotografia („Sybiracy”). 

Górny pokój dziecinny wyposażony był na użytek dwojga dzieci: po dwa łóżka olchowe, szafki nocne i parawany, a poza tym stolik, szafa, etażerki, fotel, krzesło, lustro, zegar. Ścianę nad łóżkami wybito dywanikami, obok których wisiał termo­metr. Zbyt niskie jego wskazania dawały sygnał do rozpalenia w kaflowym piecu. W pokoju dziecinnym szczególnie mocno eksponowane były treści religijne, a zwła­szcza kult Matki Boskiej, której wizerunek umieszczono nie tylko przy glinianej kropielnicy, ale także na wszystkich pięciu znajdujących się tam obrazach24

Naukę dzieci prowadzono w tzw. pokoju nowym, który prócz zwykłego, użyt­kowego wyposażenia posiadał marmurową tablicę na drewnianym stelażu, dwa glo­busy, trzy mapy ścienne (Galicja, Europa, świat), kałamarze, teczki na papiery, nożyczki, stelażyk na pióra. Tam też stały sztalugi malarskie, dwie pary krosien i dziecięcy koń drewniany na biegunach. Określone przeznaczenie miały mosiężne cymbałki, ciężarki do gimnastyki i skrzyneczka z grą. Pokój ten także ogrzewano piecem, ale ciekawe, że tak jak i dziecinny nie posiadał on stałego oświetlenia. Sześć wiszących na ścianach obrazów łączył wspólny motyw: kobieta25

Bardzo skromnie umeblowany był pokój guwernantki: żelazne łóżko, nocna szafka, duża szafa na rzeczy, wisząca półka i biurko do pisania. Uzupełniały to dwa fotele, parawan i dziecięce krzesełeczka. W kąciku higienicznym prócz małej toaletki z lusterkiem znajdowała się żelazna umywalka, fajansowa miednica i dzbanek. Jedy­ny obraz na ścianie, staloryt, przedstawiał rozejście się apostołów. 

W przedpokojach, co oczywiste, niewiele było mebli. Wyjątek stanowiły krzesła, jako że etażerka, stolik czy kanapka stojące przed wejściem do salonu średniego reprezentowane były wyłącznie w pojedynczych egzemplarzach. Pierwszy z przed­pokoi, znajdujący się bezpośrednio za głównymi drzwiami wiodącymi na piętro, wy­posażony był w charakterystyczne dla tego typu pomieszczeń sprzęty: stelaż z lu­strem do wieszania ubrań, przenośne lampy do oświetlania schodów i sieni, zawie­szone na ścianie pudełko z zapałkami oraz egzotyczną dziś dla nas, a wówczas po prostu praktyczną – spluwaczkę! Na ścianach dużego przedpokoju wiodącego do salonu wisiały dwadzieścia cztery obrazy olejne w złoconych ramach, a jedenaście z nich było pędzla mistrzów flamandzkich. Na piętrze znajdował się jeszcze pokój pani Sawczyńskiej oraz kilka mniejszych pomieszczeń spełniających m.in. funkcję garderoby. 

O ile góra pałacu miała charakter bardziej reprezentacyjny, o tyle dół prywatny. Tu oprócz pomieszczeń gospodarczych znajdowały się też sypialnie. Z jednej strony od głównej sieni wchodziło się w świat mężczyzn, a z drugiej kobiet. Sama sień mo­gła być w razie potrzeby dobrze oświetlona lampami gazowymi, z których dwie wisiały na środku, a trzy przy ścianach. Sześć innych umieszczono w dalszych czę­ściach sieni i schodów. W korytarzu prowadzącym do piwnicy stała duża sosnowa paka na dywany. Trzymano w niej dwa rodzaje długich dywanów do sieni (w pasy i białe) oraz zielone sukno na całe schody. Tam też chowano łykowe poduszki do wycierania nóg pod drzwiami. 

Tzw. „męską” stronę parteru stanowił salon, przylegający do niego pokój oraz sypialnia hrabiego. Za tą ostatnią znajdował się jeszcze pokój jego osobistego służą­cego. Kanapy (4) i fotele (8) w salonie pokryte były wełnianym materiałem w czer­wono-czarne pasy, z którego wykonano też portiery przy obu drzwiach. Duży okrą­gły stół przykrywała cerata, a spośród sześciu mniejszych stolików jeden miał blat marmurowy. Rozkładane krzesło mogło służyć również jako drabina. Obok dębo­wego biurka stała nie spotykana w górnych salonach spluwaczka. Oświetlenie sta­nowiła wisząca na środku lampa, a ogrzewanie zapewniał gustowny kominek. Na ścianach salonu wisiały trzydzieści cztery obrazy, w tym m.in. akwarele Tępy, Do­maniewskiego, Kossaka, a także rysunki Matejki*26. Wśród różnych drobiazgów zwracało uwagę pięć żelaznych miniatur grobowców królów polskich, przyciski na biurku w kształcie zwierząt: konia, psa, capa, dzika, charta i lisa oraz popielniczka w kształcie sanek. W różnych miejscach salonu stały porcelanowe, szklane i gliniane wazony na kwiaty. Tuż obok, za ścianą, znajdowała się komórka, w której zainsta­lowano klozet spłukiwany wodą. 

Pokój za salonem nazywano też biblioteką, jako że stało tam sześć szaf z książ­kami i dwie z monetami. W bibliotece umieszczono gipsowe popiersia Krasickiego, Pola, Fredry, Kraszewskiego i Goszczyńskiego. Domyślać się można, że dobór obra­zów olejnych, akwarel i fotografii nie był także przypadkowy. Na ścianach wisiały więc portrety Szajnochy, Lelewela, Krasińskiego, Ossolińskiego, Kraszewskiego, księcia Jerzego Lubomirskiego, akwarele Tępy zaś przedstawiały podobizny Lenar­towicza, Goszczyńskiego, Mickiewicza i Zaleskiego. 

Portrety familijne wisiały w pokoju sypialnym hrabiego. Czternaście z nich było obrazami olejnymi, a 25 fotografiami. Nad łóżkiem umieszczono obrazki snycerskie oraz obraz Matki Boskiej na blasze. Honorowe miejsce zajmowały dwa rysunki hrabianki. Staloryt przedstawiał hr. Działyńskiego, a dwa gipsowe popiersia księ­cia Leona i Adama Sapiehów27. Na ścianie zawieszony był też stelaż zwieńczo­ny głową koziołka, a w nim pięć dubeltówek. Białą broń reprezentowały dwa pała­sze, a w kolekcji lasek wyróżniała się jedna z wizerunkiem polskiego orła i kotwicą. Pokój umeblowany był w sposób typowy dla sypialni. Hrabia sypiał w dębowym łóżku przykryty wyprawioną łosiową skórą, w zasięgu ręki mając dzwonek stołowy (elektryczny znajdował się nieco dalej). Nad łóżkiem zawieszony był strzyżony dy­wanik z wizerunkiem lwa. Sypialnia nie posiadała stałego oświetlenia, a jedynie przenośne lichtarze i kandelabry. 

W pokoju służącego stały stare wiedeńskie meble, ale były tam także przedmioty niezbędne podczas podróży, jak kufry, torby, skrzyneczki, pudła, futerały na strzel­by, parasol i laskę. Służący miał pod ręką pięć przenośnych lamp naftowych i oliw­nych oraz blaszaną, oszkloną latarnię używaną poza domem. Ciekawe, że jedynym sprzętem do siedzenia było tu składane krzesło zabierane na polowania! 

W „damskiej” części parteru znajdowały się sypialnie hrabiny, hrabianki i gu­wernantki. Pokój hrabiny umeblowany był raczej skromnie. Prócz łóżka (spała pod pierzynką), szafki nocnej i parawanu, stały tam trzy stoliki, biurko, krzesło, trzy foteliki, cztery etażerki i żelazne łóżeczko dziecinne. Na ścianach wisiały trzy obrazy o tematyce religijnej oraz olejny portret hrabianki. Wśród drobiazgów były przeróż­ne szkatułki i pudełka, ale też domino i szachy. Funkcję łazienki spełniał należący do hrabiny pokój ze schodkami (dodatkowe przejście na piętro), a ubikacji komórka obok sypialni. W ostatniej izbie tej części pałacu prawdopodobnie nikt nie mieszkał, ale urządzona była podobnie jak pokój służącego po przeciwnej stronie. Tu również obok szaf stały paki i kufry podróżne. Szafy – i to aż pięć – ustawiono także w mało uczęszczanym ciemnym przedpokoju. 

Parter po części zajęty był przez pomieszczenia gospodarcze. Dwa pokoje zaj­ mował kredens, będący jednocześnie sypialnią dla dwóch służących. Pozostali mieszkali w suterenie. 

Niezwykle ważnym miejscem w każdym domu jest kuchnia. W pałacu Dzieduszyckich połączono ją ze spiżarnią. Podstawowymi meblami w kuchni były stojące pośrodku trzy duże, białe stoły. Taki sam kolor miała szafa i wiszące na ścianach półki. Trzy sporych rozmiarów stolnice służyły do wyrabiania ciasta, a jedna do siekania mięsa. To ostatnie rąbano wcześniej na stojących obok pniakach. Produkty łatwo się psujące przechowywano w wybitej blachą ocynkowaną, lakierowanej lo­downi w kształcie szafy. Lód trzymano też w prostej, dębowej skrzyni. Wodę na potrzeby kuchni wlewano do specjalnie w tym celu przygotowanej dębowej beczki ustawionej na podwyższeniu i przykrytej wiekiem. Bliżej dna umieszczony był mo­siężny kurek bardzo ułatwiający czerpanie wody. Wśród sprzętów kuchennych wy­różniały się maszynka i piecyki do palenia kawy, marmurowy, biały moździerz i długa, miedziana brytfanna na ryby28.

Pralnia pałacowa mieściła się w sąsiednim domu pod numerem 17. Tam też spały zatrudnione w niej kobiety. W wozowni i stajni oprócz powozów i koni znajdowała się uprząż, latarnie i narzędzia do prostych napraw. Na kołkach wisiały futra podbite baranem, surduty, płaszcze gumowe, frak, parasol i cylindry dla furmana29.

Podczas pogodnych dni mieszkańcy pałacu sporo czasu spędzali na świeżym powietrzu. Korzystali wówczas z mebli ogrodowych, wśród których odnajdujemy cztery stoły (trzy żelazne), sześć kanap w całości drewnianych i aż jedenaście na podstawach metalowych. Do tego należy dodać ławki, foteliki i krzesła. Przed pała­cem od strony ogrodu stały dwa okute, dębowe wazony z kwiatami. Narzędzia do prac ogrodowych znajdowały się pod opieką ogrodnika, a szczególne zainteresowa­nie autora wzbudziła kuta maszynka do łapania kretów! Zasad jej działania nie mo­głem sobie jednakże wyobrazić. Do cięższych prac w ogrodzie, m in. do nawożenia, używano siły osiołka. 

Podobnie jak każda nieruchomość pałac obciążony był podatkami rządowymi i miejskimi30. Dzieduszyccy nie zawsze przestrzegali wyznaczonych terminów płat­ności, stąd też naliczano im odsetki za opóźnienia. Po opisanych remontach wartość pałacu oszacowano w 1879 r. na około 124 tys. złr31. W połowie lat osiemdziesią­tych na życzenie właściciela wyceniono wszystkie lwowskie nieruchomości Wło­dzimierza Dzieduszyckiego. Dokonali tego ówczesny prezydent miasta Wacław Dą­browski i profesor budownictwa Politechniki Lwowskiej Julian Zachariewicz. War­tość majątku określili oni na 280 tys. złr, a po odliczeniu długu hipotecznego na 255,5 tys. złr (w tym kompleks pałacowy: 172,4 tys. złr)32. W okresie później­szym lwowski pałac Dzieduszyckich podczas kolejnych remontów zmienił swój wygląd zewnętrzny (dobudowano trzecią kondygnację), a prawdopodobnie i układ wewnętrzny, czego jednak nie można stwierdzić ze względu na brak dostępu do budynku33.


Tekst prof. Kazimierza Karolczaka o lwowskim pałacu Dzieduszyckich ukazał się w 1995 roku.

Lwowski Pałac Dzieduszyckich w II połowie XIX wieku [w:] Lwów. Miasto, społeczeństwo, kultura, t. I, pod red. H. W. Żalińskiego i K. Karolczaka, Kraków 1995.

Stowarzyszenie Związek Rodowy Dzieduszyckich dziękuje prof. Kazimierzowi Karolczakowi  za udzielenie zgody na publikację artykułu.

 

  1. 13 ХII 1464 r. zawarto akt konfederacji pomiędzy szlachtą ziemi lwowskiej a miastem Lwo­wem. Wśród potwierdzających go pieczęciami 44 rodów znaleźli się i Dzieduszyccy. Kronika domo­wa Dzieduszyckich, Lwów 1865, s.39.
  2. Tamże, s. 58.
  3. Tamże, s. 317.
  4. Nagrobki Dzieduszyckich nie zachowały się niestety w nowym XVIII-wiecznym budynku ko­ścioła dominikańskiego.
  5. Siostra Zofii – Anna – poślubiła podskarbiego wielkiego koronnego Rafała Leszczyńskiego Ze związku tego urodził się syn Stanisław, którego do chrztu we Lwowie trzymała Zofia Dziedu­szycka ze swym bratem Stanisławem Jabłonowskim, wówczas hetmanem polnym koronnym. Ów Stanisław Leszczyński był później królem Polski i ojcem Marii, królowej Francji.
  6. Klemens XIV skasował zakon jezuitów bullą „Dominus ac Redemptor Noster” z 21 VII 1773 r. Po usunięciu prochów groby pod kościołem pozwolono używać na składy win.
  7. Jerzy Dzieduszycki po koronacji Augusta II był nadzwyczajnym posłem Rzeczypospolitej we Włoszech i w Wiedniu. Uhonorowany został urzędem koniuszego wielkiego koronnego oraz jako pierwszy z rodu tytułem hrabiowskim.
  8. Stanisław Leszczyński kształcił zawsze w Luneville 10 rodaków na własny koszt.
  9. Walerian studiował w Wiedniu, doktoryzował się z matematyki w wieku 19 lat! Za udział w spisku odebrano mu w 1799 r. godność szambelana i osadzono w twierdzy Ołomuniec (przebywał tam wówczas także H. Kołłątaj); por. E. Kipa, Dzieduszycki Wiktoryn Walerian, w: Polski Słownik Biograficzny (dalej PSB), t.VI, s.121-122.
  10. M . Tyrowicz, Dzieduszycki Józef Kalasanty, w: PSB, t. VI, s. 111; Dzieduszycki wymieniał dublety z Tytusem Działyńskim, a wiele pozycji kupił z sieniawskiej biblioteki Czartoryskich. Słownik pracowników książki polskiej, Warszawa 1972.
  11. Poturzyca należała przed rozbiorami do starostwa sokalskiego, a w posiadanie Dzieduszy­ckich weszła w 1806 r., jako część wynagrodzenia za przejęte przez rząd austriacki dobra solne. Józef został jej właścicielem w wyniku działu rodzinnego przeprowadzonego w 1812 r. Kronika.., s. 374.
  12. W. Dzieduszycki, Przewodnik po Muzeum im. Dzieduszyckich we Lwowie, Lwów 1907, s. XX.
  13. M . Tyrowicz, Józef i Włodzimierz Dzieduszyccy, twórcy Biblioteki Poturzyckiej i Muzeum Przyrodniczego, Kraków 1947, s.  8-9.
  14. M. Tyrowicz, Dzieduszycki Włodzimierz, w: PSB, t. VI, s. 123-126.
  15. 15 Centralne Państwowe Archiwum Historyczne Ukrainy we Lwowie (dalej: CPAHU we Lwo­wie), z. 64, op. l.jedn. 133.
  16. Tj. około 1,9 ha wg stanu na 11 VII 1879 r. Powierzchnia ta ulegała zmianom, jako że Dzie­duszyccy dokupywali sąsiednie ogrody (np. od Janika).
  17. CPAHU we Lwowie, z 64, op. 1, jedn. 129.
  18. Tamże, Rawskiego wypłacono ostatecznie 21 VII 1871 r.
  19. Kanalizacją tą było spadziste gardło z cegły, nakryte żelazną kratką i dębową pokrywą. CPAHU we Lwowie, z. 64, op. 1, jedn. 153.
  20. Dokładne sprawozdanie z przeprowadzonego remontu sporządził dla właścicieli zarządzający pałacem Walenty Chudzikiewicz.
  21. Tytuły obrazów: „Trembowla”, „Śmierć Czarneckiego”, „Chłopi i Żydzi w karczmie” oraz „Grobowiec króla Zygmunta”.
  22. Były tam popielniczki, kubeczki na zapałki, chińskie pudełeczka, doniczki i filiżaneczki, wa­chlarze, klosze, figurki gliniane, lichtarzyki, tacki, a nawet srebrny krucyfiks. Niektóre z tych dro­biazgów były prawdziwymi dziełami sztuki, część ozdobiono herbami, np. jedna z białych, alaba­strowych miseczek miała pod spodem herby Polski i Litwy. Inwentarz pałacu sporządzony w VH 1875 r., CPAHU we Lwowie, z. 64, op. 1, jedn. 142.
  23. Był wśród nich „Pałac Zarzecki”, „Wnętrze Kaplicy Zygmuntowskiej”, a także „Dziew­czynka” Kopystyńskiego i .Miecznik” Kaplińskiego. Inwentarz…
  24. M.in. Matka Boska Paryska i drzeworyt Matka Boska Leżajska.
  25. Jednym z wiszących tam sztychów była ,Kobietа” Tycjana (tak zapisano w inwentarzu).
  26. Z akwarel Tępy m.in. „Chłopcy”, „Woły w pługu”, „Mołodyca z konewkami”, „Nędza”, „Wiatrak”; Kossaka portret hr. Adama Potockiego i „Dziady” na rysunkach Matejki. Inwentarz… .
  27. Jedna z dwu akwarel to „Polowanie” Kossaka, a wśród fotografii znaleźć można było portret właściciela oraz „Pałac Poturzycki”. Inwentarz… .
  28. Na wyposażeniu kuchni były też wagi decymalne i szalowe, a niektóre naczynia miały wybite monogramy „W D” (np. puszki blaszane na mleko). Inwentarz……
  29. W wozowni stał duży kocz (tzw. landara), kareta, koszyk (tzw. fajetonik) oraz sanie wybite suknem.
  30. W końcu lat siedemdziesiątych płacono z pałacu rocznie 791 złr podatków rządowych i 104 złr miejskich. CPAHU we Lwowie, z. 64, op. 1, jedn. 133.
  31. Dzieduszyccy kupili pałac wraz z oficynami za 70 tys. złr, a opisane dwa remonty pochłonęły dalsze 45 tys. złr.
  32. Pałac nie miał długów. CPAHU we Lwowie, z. 64, op. l.jedn 133.
  33. Obecnie budynek użytkują ukraińskie władze wojskowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *