Skip to main content

W świetle inwentarza pośmiertnego z 1731 r. Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego herbu Sas (1670-1730) opracowanego przez dr. Andrzeja Betleja i dr Annę Markiewicz, koniuszy wielki koronny i właściciel Cucułowiec „rysuje się nie tylko jako mecenas i amator sztuki, ale zapalony bibliofil z zapałem gromadzący druki ukazujące się w najlepszych oficynach całej ówczesnej Europy”. Ten wyśmienity mówca i erudyta zaszył się w pewnym momencie swego życia w Cucułowcach, aby wybudować tam pałac z drewna sosnowego (1706-1710), który niestety nie zachował się do dzisiejszych czasów.

Poniżej zamieszczamy artykuł dr. Andrzeja Betleja i dr Anny Markiewicz Pałac w Cucułowcach w świetle inwentarza pośmiertnego Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego z 1731 roku1.

1. Portret Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego (?), malowidło ścienne z dawnego kolegium Jezuitów we Lwowie, stan z 1906 r. (Fot. wg Materiały do dziejów sztuki sakralnej na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, red. J. K. Ostrowski, cz. 1, Kościoły i klasztory Lwowa z okresu przedrozbiorowego, 2, t. 20, Kraków 2012, il. 431.)

W ostatnich latach znacznie rozwinęły się badania nad życiem codziennym i kulturą materialną epoki baroku, przyczyniając się do wzrostu zainteresowania ciekawym, a czasem niedocenianym typem źródła, jakim jest inwentarz. Rytm codziennego życia powodował, iż inwentarze były jedną z najczęściej spisywanych form dokumentów publicznych. Na ziemiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów powstawały najróżniejsze typy i rodzaje inwentarzy, rejestrowano inwentarze mobiliów, szlachta oraz mieszczanie wraz z aktem ostatniej woli spisywali typowe inwentarze pośmiertne, notowano regesty klejnotów, bogatych skarbców i wielkich bibliotek, inwentaryzowano dziś już utracone wyposażenie kresowych rezydencji szlachty i magnaterii. Inwentarze sporządzano, rejestrując spisy rzeczy wchodzących w skład ślubnej wyprawy, notowano zawartość podróżnych skrzyń i kufrów, wreszcie dokonywano spisu majątku po zmarłym krewnym. Spisywane w epoce nowożytnej inwentarze stanowią ważne źródło do badań nad życiem codziennym, kulturą, sztuką i mentalnością epoki baroku2.

Doskonałym przykładem może być zachowany w zbiorach Centralnego Państwowego Archiwum Historycznego Ukrainy we Lwowie, pochodzący z ksiąg grodzkich żydaczowskich inwentarz pośmiertny Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego z 1731 r., w którym znalazł się nieznany dotąd szerzej inwentarz pałacu w Cucułowcach. Inwentarz pałacu cucułowieckiego jest jednym z najciekawszych dokumentów doby staropolskiej, zarówno ze względu na postać samego budowniczego i właściciela – koniuszego koronnego, starosty żydaczowskiego Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego, jak i ze względu na szczegółowy opis tej wyjątkowej w panoramie architektury ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej budowli.

Inwentarz pałacu w Cucułowcach został jednak tylko w niewielkim stopniu wykorzystany przez Maurycego Dzieduszyckiego w jego Kronice domowej3. Opierając się na tej pracy, założenie cucułowieckie opisał Roman Aftanazy4. Zajmujący się fundacjami artystycznymi Dzieduszyckiego Jerzy Kowalczyk nie dotarł do dokumentu, a swe rozważania oparł przede wszystkim na raptularzu i korespondencji Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego, przechowywanych we wrocławskim Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich5. Relikwiami św. Benedykta znajdującymi się w Cucułowcach zajął się Ryszard Mączyński6. Fragment inwentarza został natomiast opublikowany przy okazji omawiania działalności fundacyjnej Jana Stanisława Jabłonowskiego7, wzmiankowano go również na marginesie rozważań poświęconych zagranicznej podróży Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego8. Uwzględniła go także niedawno Urszula Paszkiewicz w spisie inwentarzy i katalogów bibliotecznych z ziem wschodnich Rzeczypospolitej9 oraz wspomniał Edward Różycki10.

Dopiero odnalezienie dokumentu, zachowanego w zbiorach Centralnego Państwowego Archiwum Historycznego we Lwowie11 oraz jego kopii w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym w Kijowie12 pozwala na szersze konstatacje oraz znaczące uzupełnienia dotyczące zarówno tej niezwykłej budowli, jaką był pałac w Cucułowcach, oraz tamtejszego dworu artystycznego, jak i wykształcenia oraz formacji intelektualnej jego fundatora.

Jerzy Stanisław Dzieduszycki 13, (il.1) herbu Sas (1670-1730) był synem wojewody podolskiego Franciszka14 i Zofii z Jabłonowskich, jednej z sióstr hetmana Stanisława Jabłonowskiego15. Małżeństwo Dzieduszyckich doczekało się sześciu córek i jedynego syna, toteż młody wojewodzic podolski mógł liczyć na opiekę i względy ze strony hetmana. Jerzy Stanisław odebrał staranne wykształcenie, była to edukacja w lwowskim kolegium jezuitów, po której w 1691 r. wyruszył w podróż edukacyjną po Europie, typowy dla epoki baroku grand tour16. O dopełnienie wykształcenia swego siostrzeńca zadbał mający już spore doświadczenia związane z edukacją własnego potomstwa hetman Stanisław Jabłonowski. Młody wojewodzic podolski odwiedził kraje Europy Zachodniej, towarzysząc swemu kuzynowi, Stanisławowi Karolowi Jabłonowskiemu. Dwaj młodzi szlachcice wyruszyli nad Sekwanę pod opieką doświadczonego już guwernera, zasłużonego dla dworu Jabłonowskich, cześnika latyczowskiego Szymona Ignacego Gutowskiego17. W XVII stuleciu zorganizowanie wielkiej, trwającej kilka lat podróży edukacyjnej było kosztownym przedsięwzięciem finansowym i wyzwaniem logistycznym. Zwykle w podróż na zachód Europy, do Paryża i Rzymu, nie wysyłano młodego szlachcica samego, lecz zapewniano mu towarzystwo braci lub zbliżonych wiekiem krewnych, starając się w ten sposób racjonalnie ograniczyć koszty wyprawy, a zarazem zapewnić młodzieńcowi nienaganne towarzystwo. Tak było również w tym wypadku.

Zachowało się cenne źródło umożliwiające przynajmniej częściowe zrekonstruowanie przebiegu tej wyprawy – własnoręcznie spisany przez Jerzego Stanisława ,,Diariusz podróży po Europie w 1691 r.”18. Dziennik europejskiej podróży składa się z wyraźnie wydzielonych dwóch komponentów: pierwsza część obejmuje okres od wyjazdu z Rzeczypospolitej do przybycia nad Sekwanę; druga zawiera notatki z wycieczki po Niderlandach. Jerzy Dzieduszycki opuścił granice Rzeczypospolitej Obojga Narodów w maju 1691 r. i wyruszył w kierunku Francji. W stolicy nad Sekwaną pojawił się 28 lipca 1691 r. Niestety prowadzone przez niego zapiski urywają się zaraz po przybyciu do Paryża. Należy przypuszczać, iż jesienią 1691 r. syn i siostrzeniec hetmana Jabłonowskiego, zgodnie z założeniami opiekuna, podjęli naukę w paryskim kolegium jezuitów, Collège Louis-le-Grand19. Roczna przerwa w prowadzonych w dzienniku zapiskach nie pozwala niestety na dokładną rekonstrukcję pobytu wojewodzica podolskiego w Paryżu. Najprawdopodobniej – podobnie jak w przypadku innych młodych szlachciców i magnatów – czas wypełniały mu nauka w kolegium, zwiedzanie miasta oraz jego okolic, spotkania towarzyskie i odwiedziny na wersalskim dworze Ludwika XIV.

Drugą część własnoręcznych notatek Jerzego Dzieduszyckiego stanowi pisany po rocznej przerwie ,,Dyariusz holenderski”. W lipcu 1692 r. siostrzeniec hetmana Jabłonowskiego udał się wraz z kuzynem do Niderlandów, na tereny, gdzie toczyła się wojna Francji z Ligą Augsburską. Młodzieniec miał więc sposobność do obserwowania organizacji obozów, przygotowań do operacji wojennych i działań podejmowanych przez wojska Ludwika XIV przeciwko armiom Rzeszy, Anglii i Niderlandów. Zorganizowana zgodnie z zaleceniem hetmana Jabłonowskiego wycieczka po Niderlandach oznaczała możliwość konfrontacji dotychczasowej – często czysto teoretycznej, pozyskanej z lektur oraz prywatnych lekcji – wiedzy z zakresu architektury militarnej z realnym stanem fortec oraz stosowanymi w praktyce taktykami oblężniczymi.

Jerzy Dzieduszycki wyjechał z Paryża 26 lipca 1692 r., już dwa dni później przybył wraz z towarzyszami podróży do Reims, gdzie zwiedził tamtejszą katedrę. Droga do Niderlandów wiodła przez twierdze Charleville i Charleroi do Namur, skąd młodzieńcy udali się dalej na północ i dotarli do położonego nad Mozą Liège. Kolejne etapy podróży młodych szlachciców to Maastricht, 's-Hertogenbosch, Rotterdam, Delft i Haga, gdzie ich uwagę zwróciły piękne domy i pałace, ratusz oraz pałac księcia orańskiego. Z Hagi popłynęli kanałami do Lejdy i Amsterdamu, skąd wyjechali 1 września 1692 r., kierując się drogą wodną, kanałami i rzeką, w kierunku Antwerpii; po drodze odwiedzili jeszcze Haarlem. Antwerpia na kartach polskich dzienników podróży to przede wszystkim liczne kościoły, podobnie wygląda relacja Jerzego Dzieduszyckiego, który pozostawił cenne opisy tamtejszych obiektów sakralnych. Kolejnymi miastami na trasie wojewodzica podolskiego były Mechelen, Bruksela i Lille. Stamtąd przez Tournai, Mons, Valenciennes i Cambrai kierował się już w stronę stolicy Francji. Ostatnie wzmiankowane przez niego miasto to Peronne – tu urywają się zapiski notowane na kartach diariusza.

Prowadzone w dzienniku relacje z podróży wyraźnie wskazują na dwa główne pola zainteresowań polskiego peregrynanta. Jednym z nich jest dziedzina sztuki i architektury. Jerzy Dzieduszycki zamieścił w swoim diariuszu dokładne i precyzyjne opisy licznych budowli sakralnych, architektury, rzeźby, a nawet kościelnych paramentów. W kręgu jego zainteresowań znalazła się również architektura wojskowa, wojewodzic podolski odnotowywał w swoim dzienniku liczne opisy fortyfikacji i związanych z nimi kwestii wojskowych.

Zawarte w dzienniku Jerzego Stanisława opisy zabytków sakralnych i świeckich znacznie wykraczają poza przeciętne relacje z podobnych młodzieńczych podróży edukacyjnych po Europie z II połowy XVII wieku. Brak właściwego wykształcenia artystycznego rekompensowały w tym wypadku ogromna wrażliwość, erudycja oraz rozległa wiedza humanistyczna, pozwalające odczytywać w przestrzeni zwiedzanych obiektów liczne obrazy i symbole20. Ta pierwsza podróż zagraniczna, grand tour, oraz obcowanie z najwyższej klasy zabytkami całej Europy musiały wpłynąć na przyszłego właściciela Cucułowiec i jego zainteresowania. Wtedy też rozwijały się jego zamiłowania bibliofilskie – z zapisków prowadzonych w dzienniku podróży można wywnioskować, iż siostrzeniec hetmana Jabłonowskiego już w czasie młodzieńczej podróży nabywał i zbierał książki21.

W 1716 r. jezuita Stefan Szczaniecki w dedykowanym Jerzemu Dzieduszyckiemu utworze, wspominając jego młodzieńcze peregrynacje do Niemiec, Francji i Włoch, pisał obrazowo: „[…] kiedyś do Alemanii jak drugi Druzus albo Germanicus, do Francji jako Herkules Gallicus, do Włoch jako Numa, albo Pompejusz zawitał”22. W zdaniu tym sporo barokowego oratorstwa, ale wskazuje ono etapy peregrynacji Dzieduszyckiego i miejsca, które odwiedził. Zgodnie ze słowami jezuity, pod koniec podróży edukacyjnej Jerzy Dzieduszycki dotarł jeszcze do Włoch; nie wpisał się tam jednak do metryki padewskiej23. W czerwcu 1694 r. wojewodzic podolski wraz ze swym kuzynem Stanisławem Karolem Jabłonowskim powrócili do Rzeczypospolitej.24.

Miesiąc po powrocie, 13 lipca 1694 r., Jerzy Stanisław otrzymał po ojcu przez cesję starostwo żydaczowskie25, kilka lat później – urząd łowczego wielkiego koronnego (1703-1704), a w kwietniu 1704 r. został koniuszym wielkim koronnym; urząd ten sprawował do końca życia26. Słynął jako wyśmienity mówca i erudyta, w 1697 r. wygłosił mowę w czasie powitania przybywającego do Rzeczypospolitej elekta saskiego. Już w 1716 r. jezuita Stefan Szczaniecki nazwał go polskim Hortensjuszem27, a wiele lat później określenie to przejął Benedykt Chmielowski. Odbyta w młodości peregrynacja do Paryża nie była jedyną podróżą zagraniczną Jerzego Dzieduszyckiego. W 1698 r. został posłem Augusta II do Wiednia, Wenecji, Rzymu i innych dworów włoskich28, w roku 1700, w otoczeniu Rafała Leszczyńskiego, wziął udział w poselstwie do Porty Ottomańskiej29. Niefortunna misja dyplomatyczna do Rzymu, zakończona chwilową niełaską ze strony Augusta II i wielkim zadłużeniem posła, z pewnością wpłynęła na jego wycofanie się z aktywnej działalności na polu polityki w trudnym okresie wojny północnej. Do końca życia Dzieduszycki pozostał koniuszym koronnym, odrzucając możliwość awansu na wyższe urzędy. Usunął się ze sceny politycznej i skupił na rozbudowie swojego schronienia – pałacu w Cucułowcach, wystawionego jedynie „sibi et Musis”30. Z pewnością można jednak mówić o wpływie podróży po Europie na kształtowanie się jego wrażliwości artystycznej. Wizyty w największych europejskich ośrodkach kultury pozwalały mu również na wzbogacanie własnej kolekcji dzieł sztuki i księgozbioru.

W roku 1703 Jerzy Dzieduszycki poślubił Mariannę Zamoyską, córkę podskarbiego koronnego Marcina Zamoyskiego i Anny z Glińskich; małżeństwo to pozostało bezdzietne. Zmarł 6 września 1730 r. we Lwowie31, został pochowany w tamtejszym kościele Jezuitów. Warto w tym miejscu podkreślić szczególne więzi łączące małżeństwo Dzieduszyckich z zakonem jezuitów. Jerzy Dzieduszycki młode lata spędził w szkołach jezuickich, lwowskim kolegium i paryskim Collège Louis-le-Grand, w dorosłym życiu towarzyszył mu nadworny kapelan z Towarzystwa Jezusowego. Kapelanem dworskim Jerzego i Marianny Dzieduszyckich był jezuita Jan Ignacy Delamars (1656-1719), związany poprzednio z dworem matki Marianny Dzieduszyckiej, podskarbiny Anny Zamoyskiej32.

Jerzy Dzieduszycki pozostał w pamięci potomnych przede wszystkim jako właściciel Cucułowiec, a jego pałac – jako „hesperyjski ogród, polski Wersal, locus deliciarum” – utrwalił w Nowych Atenach” związany z rodziną Jabłonowskich ksiądz Benedykt Chmielowski33.

Rekapitulując dotychczasowe ustalenia, należy przypomnieć, że pałac cucułowiecki został wzniesiony pomiędzy mniej więcej 1706 a 1710 rokiem z drewna sosnowego – w założeniu miał nie przetrwać fundatora, który nie uczestniczył w życiu politycznym, odepchnięty od fortuny”, wycofał się do swego otium, gdzie „udał się do budowania”34. Należy pamiętać, iż małżeństwo Dzieduszyckich nie doczekało się potomka, a pałac powstał nie w rodzinnym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie niedalekim Sokołowie, lecz w Cucułowcach będących jedynie królewszczyzną. Przesądziło to o nietrwałości całego założenia.

Parterowy pałac35 z mezzaninem miał fasadę ozdobioną dekoracjami snycerskimi i stiukowymi. Wśród pokrytych boazeriami wnętrz wyróżniała się sala ozdobiona siedmioma biustami antenatów (na wysokich postumentach) i umieszczonymi na ścianach medalionami36.

2. Rzut pałacu w Cucułowcach, rys. Jerzy Stanisław Dzieduszycki (?). BZNO, sygn. 9836/II, k. 5v. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

3. Fragment rzut pałacu w Cucułowcach, rys. Jerzy Stanisław Dzieduszycki (?). BZNO, sygn. 9836/II, k. 7r. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

4. Rzut pałacu w Cucułowcach od strony ogrodu (?), rys. Jerzy Stanisław Dzieduszycki. BZNO, sygn. 9836/II, k. 26v. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

5. Szkic ogrodu z amfiteatrem, rys. Filip Perti (?). BZNO, sygn. 9836/II, k. 30v. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

6. Szkic ogrodu z amfiteatrem, rys. Filip Perti (?). BZNO, sygn. 9836/II, k. 31r. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

7. Szkic ogrodu z amfiteatrem, rys. Filip Perti (?). BZNO, sygn. 9836/II, k. 31v. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

8 Szkic ogrodu z amfiteatrem, rys. Jerzy Stanisław Dzieduszycki (?). BZNO, sygn. 9836/II, k. 29v. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

9. Szkic kwater ogrodowych, rys. Jerzy Stanisław Dzieduszycki (?). BZNO, sygn. 9836/II, k. 11r. Fot. ze zbiorów Jerzego Kowalczyka

W niektórych pomieszczeniach (gabinety) znajdowały się festony oraz zwierciadła, a pilastry podziałów wewnętrznych zdobiły złocone konchy z maszkaronami37. Dekorację sztukatorską i malarską uzupełniał wyrażony poprzez inskrypcje umieszczane w poszczególnych pomieszczeniach program literacki, gloryfikujący zarówno postawy heroiczne, jak i stoickie. Te ostatnie zresztą przeważały – poza przytoczonymi przez Chmielowskiego i Kowalczyka inskrypcjami w raptularzu zachowały się także i inne cytaty, głównie z Listów Horacego, również przeznaczone do dekoracji budowli:

Tu quamcumque Deus tibi fortunaverit horam

grata sume manu neu dulcia differ in annum

ut quocumque loco fueris, vixisse libenter

tu dicas38

Navibus atque quadrigis petimus bene vivere. Quod petis, hic est, est Ulubris,

animus si te non deficit aequus39

Vade, vale, cave ne titubes mandataque frangas40

.

,,Nad eremitorium” Dzieduszycki planował umieścić kolejne napisy:

Haec latebrae dulces, et iam, si credis, amoena,

incolumem tibi me proestant septembribus horis!

Tu recte vivis, si curas esse quod audis41


„Nad pałacykiem” (na elewacjach?) w Cucułowcach znaleźć się miały fragmenty:

Vivere naturae: si convenienter oportet,

Ponendaeque domo quaerenda est area primum,

Novistine locum potiorem rure beato?

[…] Est ubi divellat somnos minus invida cura?

Quid quaeris? vivo et regno, simul ista reliqui

quae vos ad caelum effertis rumore secundo[BZNO 9835/II, k. 1 10r (cytat pochodzi z: Horacy, Listy,X).]

Parvum parva decent: mihi iam non regia Roma,

Sed vacuum Tibur placet aut imbelle Tarentum42.

Si quid mirabere, pones

Invitus: fuge magna: licet sub paupere tecto

Reges et Regum vita praecurrere amicos43

Według Kowalczyka na usługach starosty pozostawali, prócz nadwornego architekta, autora założenia, Filipa Pertiego, m.in. malarze: „stary Niemiec” – Saksończyk Norsen, Krzysztof Chodorowski i zapewne Jerzy Szymonowicz-Siemiginowski oraz brat lub syn Filipa – Augustyn Perti44. Listę artystów można wszakże uzupełnić. Wspominany malarz Krzysztof w rzeczywistości pochodził z pobliskiego Chodorowa, podobnie jak wymieniany kilkakrotnie bezimienny snycerz stryjski (z pobliskiego Stryja)45; można natomiast wskazać innego malarza – Różyckiego (posyłanego do Mościsk po materiały)46, oraz malarza Szymona47. Dzieduszycki korzystał także z „ogrodnika podkamienieckiego”48, zapewne pozostającego na usługach kuzyna Jana Stanisława Jabłonowskiego w Podkamieniu k. Rohatyna. Niestety wykonawcy budowli w większości pozostają anonimowi i trudno domniemywać, czy np. dwaj wymienieni sztukatorzy49 są tożsami z Petrimi, czy też byli to inni artyści.

Józef Załuski określił całe założenie mianem oppidum50. Tworzył je zespół budynków wokół głównego pałacu, w skład którego wchodziły bardzo rozbudowane założenia ogrodowe. Ogród cucułowiecki miał być kompozycją osiową, złożoną z dwóch wnętrz ogrodowych z fontannami w centrum; przynajmniej jedną z nich otaczało zakomponowane (zapewne na sztucznych tarasach) amfiteatralne obejście51.

Inwentarz jednak nie przynosi informacji, które pozwoliłyby na pełniejszą rekonstrukcję dyspozycji wnętrz pałacowych – skupia się bowiem na najważniejszych pod względem ideowym przestrzeniach. Jak wiadomo, kaplica św. Benedykta, stanowiąca swego rodzaju centrum ideowe siedziby, usytuowana była ,,na bramie” – zatem można ostrożnie przypuszczać, że i pozostałe trzy kaplice również znajdowały się w podobnych miejscach (basztach bramnych?). Narzucającym się wyobrażeniem jest budowla pałacowa otoczona jakimiś symetrycznymi zabudowaniami (fortalicjami?), z wjazdami na krzyżujących się osiach. Warto przypomnieć, że Ryszard Mączyński podkreślił, iż kaplica rzymskiego męczennika była dostępna dla wiernych (już w 1714 r. abp lwowski Jan Skarbek wydał dokument pozwalający na publiczny kult relikwii) [52 Mączyński 2003, s. 473.]. Kaplica św. Benedykta musiała być raczej obszerna, z czterema oknami, znajdowały się tam: mała ambona, dwa klęczniki oraz niewielki pozytyw organowy; oświetlenie zapewniały dwa żyrandole oraz cztery mniejsze lampy. Ściany ozdabiało blisko dwadzieścia obrazów.

Przekładając opis inwentarzowy na odpowiadający standardom historyczno-artystycznym – aby zrekonstruować formę retabulum, wypada zauważyć, że była to struktura bardzo rozbudowana, a zarazem stosunkowo swobodnie zakomponowana. Mensa mieściła ,,tumbę gipsową” z relikwiami, ozdobiona została (zapewne od strony antependium) czterema herbami, a dodatkowo (najprawdopodobniej w górnej partii) znajdowały się szufladki ozdobione mozaikami (zapewne były to dekoracje typu scaglioli), również mieszczące relikwie. Mensa stanowiła podstawę pod cyborium ujęte kolumnami, po bokach których znajdowały się srebrne świeczniki. Tabernakulum, ozdobione mozaikami, zostało ujęte kolumienkami. Centrum struktury stanowiła trumna relikwiarzowa z korpusem św. Benedykta, nad którą zawieszono obraz Matki Boskiej; powyżej znajdowało się przedstawienie Chusty świętej Weroniki. Za nią znajdowała się kolejna tumba (drewniana), a nad nią z kolei szkatułka oraz urna z ustawionymi na niej mniejszymi relikwiarzykami. Całość konstrukcji wieńczył srebrny krzyż. Retabulum flankowały srebrne świeczniki, a na ścianach znajdowały się wota (niektóre były przyczepione do mensy i trumny św. Benedykta). Mamy do czynienia z ołtarzem właściwie pozbawionym elementów architektonicznych, jak można przypuszczać – w większości wykonanym ze stiuku, w który wprawiono obrazy w srebrnych ramach. Sądząc po opisie, był to typowy ołtarz relikwiarzowy.

Pozostałe kaplice nosiły wezwania Krzyża Świętego („Krucyfiksu”), Najświętszej Marii Panny i Najświętszego Salwatora. W kaplicy Krzyża Świętego znajdowały się trzy ołtarze. W głównym umieszczono „krucyfiks snycerską znajdowały się trzy ołtarze. W głównym umieszczono „krucyfiks snycerską robotą, a przy nim statuy dwie takowąż robotą drewniane posrebrzane” (zapewne Matki Boskiej i św. Jana). Strukturę główną flankowały niewielkie nastawy (być może przypominające feretrony) z obrazami św. Stanisława Kostki oraz św. Franciszka Ksawerego, nad którymi rozpięto niewielkie baldachimy. Na ścianach zawieszono kilkanaście obrazów ze świętymi oraz aż dwadzieścia osiem metalowych świeczników.

Kaplicę Matki Boskiej ozdabiał ołtarz z obrazem ,,Najświętszej Panny z koroną srebrną, pozłocistą, perłami i kamykami prostymi kryształowymi sadzonymi”. Kaplicę wyróżniała znaczna liczba wotów oraz precjozów. Spośród nich na szczególną uwagę zasługiwał globus srebrny pstro złocisty, z koroną i z herbami na czterech delfinach”, na którym umieszczona została ,,figurka Grobu Pańskiego z alabastru”.

Ostatnia kaplica Salwatora (poprawnie – pod rzadkim wezwaniem Najświętszego Salwatora) również musiała być znacznych rozmiarów, miała bowiem osobną zakrystię. Ściany kaplicy obito „lamą srebrną”, na suficie znajdowała się karmazynowa adamaszkowa tkanina „z krzyżem Kawalerskim z lamy złotej wyszytym”, a w ołtarzu, powyżej mensy i cyborium, umieszczono „obraz Salwatora za szkłem, w ramach czarnych” ozdobionych ośmioma pozłacanymi herbami. Całości wystroju dopełniały rzeźby „geniuszków” i kilka obrazów. W zakrystii, również obitej suknem, znajdował się „obraz Najświętszej Panny Bolesnej”. Zapewne w tej zakrystii przechowywano wymienione w dalszej części inwentarza szaty liturgiczne i naczynia, na czele z drobiazgowo opisaną okazałą monstrancją, bogato zdobioną diamentami.

W inwentarzu osobno wymienione zostały także kamienne figury św. Benedykta, św. Franciszka Ksawerego i hetmana Stanisława Jabłonowskiego. Być może wieńczyły one budowlę.

Inwentarz przynosi spis obrazów, jakie znajdowały się w rezydencji. Wśród blisko 140 płócien zdecydowanie przeważały obrazy o tematyce religijnej, odnoszące się zarówno do Starego, jak i Nowego Testamentu. Drugą pod względem liczby grupą były oczywiście portrety, zarówno samego Dzieduszyckiego (w tym jeden w młodym wieku”), jak i osób spokrewnionych i spowinowaconych (przede wszystkim Jabłonowskich: konterfekt hetmana Stanisława, dwa konterfekty jego syna Jana Stanisława oraz jego małżonki Joanny) oraz postaci wybitnych i znaczących (przede wszystkim władców, na czele z rodziną Sobieskich i przedstawieniami współczesnych Dzieduszyckiemu królów i cesarzy). Spisujący inwentarz wyróżnił kilka portretów ze względu na ich domniemanych najprawdopodobniej autorów: ,,portrety dwa mężczyzna i białogłowa Wandyka” i tegoż „Wandyka samego”, „Karacego”, aż dwa portrety „Rymbranta”. Stosunkowo dużą (blisko trzydzieści obrazów) grupę stanowiły krajobrazy ,,lanszawty”), martwe natury obraz jarzyna z naczyniem kuchennym”) oraz obrazy o tematyce zwierzęcej „obraz dzika”). Zbiór uzupełniały kompozycje o tematyce związanej ze starożytnością i mitologią, a także nieliczne sceny batalistyczne (w tym zidentyfikowane „batalie” Aleksandra Wielkiego). Zespół ten nie odbiega zatem od typowej kolekcji magnackiej z XVIII wieku i niestety nie określono dokładnie miejsc ich przechowywania. Można go określić co najwyżej jako przeciętny.

Odmiennie rzecz się przedstawia z biblioteką Dzieduszyckiego. Badacze zajmujący się historią książki wielokrotnie podejmowali zagadnienie bibliotek szlachty i magnaterii oraz księgozbiorów związanych z terenami dawnego województwa ruskiego52.Wskazywano również na znaczenie inwentarzy jako ważnego źródła bibliologicznego dla studiów nad historią prywatnych bibliotek, czytelnictwa czy wreszcie szerzej – historią kultury. Biblioteka Jerzego Dzieduszyckiego została jedynie zdawkowo wspomniana na marginesie tych badań, głównie w oparciu o XIX-wieczny przekaz Maurycego Dzieduszyckiego, który korzystał z dostępu do inwentarza. Tymczasem na tle innych szlacheckich bibliotek z tego okresu jest to księgozbiór niezwykły i imponujący swoimi rozmiarami53. W świetle inwentarza pośmiertnego z 1731 r. koniuszy wielki koronny i właściciel Cucułowiec rysuje się nie tylko jako mecenas i amator sztuki, ale zapalony bibliofil z zapałem gromadzący druki ukazujące się w najlepszych oficynach całej ówczesnej Europy.

Zamiłowania literackie i zainteresowania bibliofilskie Jerzego Dzieduszyckiego kształtowały się zapewne od wczesnej młodości. Spore znaczenie dla księgozbioru Dzieduszyckiego miały zagraniczne podróże. Nie można bowiem zapominać o wzbogaceniu dzięki zagranicznym podróżom rodzinnych księgozbiorów i szlacheckich bibliotek oraz roli peregrynacji w recepcji zachodnich wzorców literatury i kultury. Tak było właśnie w przypadku biblioteki Dzieduszyckiego, kompletowanej od czasów młodzieńczej podróży edukacyjnej – jak wcześniej wspominano, już wówczas wojewodzic podolski kupował i zbierał książki. Nie był on wyjątkiem, również inni gorliwi czytelnicy wykorzystywali zagraniczne podróże do wzbogacania swoich księgozbiorów. Można w tym miejscu wspomnieć choćby postać innego zapalonego bibliofila, jakim był Jan Kazimierz Denhoff54. Ten późniejszy kardynał i rezydent polski w Rzymie w czasie młodzieńczej podróży w latach 70. XVII wieku i podczas pobytu w Paryżu wzbogacał swój księgozbiór i chętnie kupował najnowsze wydania druków i grafiki, regularnie dokonywał zakupów i chętnie wizytował paryskich drukarzy. Denhoff w czasie swego pobytu nad Sekwaną zgromadził aż czternaście skrzyń ksiąg, wzbogacając znacznie swoją bibliotekę i zalążki przyszłej kolekcji, regularnie też wysyłał książki do Rzeczypospolitej, zaopatrując rodzinę w najnowszą literaturę i interesujące kopersztychy. W czasie zagranicznej podróży książki kupował także Kazimierz Woysznarowicz, opiekun księcia Aleksandra Janusza Ostrogskiego-Zasławskiego w czasie podróży edukacyjnej z lat 1667-166955. Warto w tym miejscu przypomnieć podobną do zbiorów Dzieduszyckiego bibliotekę jego krewnych – kompletowany również w czasie zagranicznych wojaży, a następnie rozrastający się przez lata dzięki starannie prowadzonym zakupom księgozbiór rodziny Jabłonowskich56. W czasie zagranicznych podróży elity ówczesnej Rzeczypospolitej odwiedzały najlepsze europejskie biblioteki, księgarnie oraz podziwiały księgozbiory prywatne możnych i uczonych. Również w instrukcjach pisanych na potrzeby wyruszających w zagraniczną podróż młodych szlachciców pojawiały się szczegółowe zalecenia odnoszące się do lektur. Nie jest znana niestety instrukcja związana z młodzieńczą podróżą Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego, można jednak w tym miejscu przywołać zalecenia hetmana Jabłonowskiego dla młodszych synów, w których znalazły się drobiazgowe polecenia dotyczące lektur i kupna książek57. Można jedynie przypuszczać, iż podobne rady otrzymał w młodości przyszły koniuszy wielki koronny.

Kolejne podróże przynosiły nowe możliwości wzbogacenia biblioteki. W lipcu 1698 r. na zlecenie Dzieduszyckiego historyk, ksiądz Nicolao Garcia de Londoño, sporządził zestawienie bibliograficzne Bibliotheca genialis selecta, spis dzieł do idealnej biblioteki, obejmujący kilka tysięcy woluminów58. Jerzy Stanisław był w kontakcie z hiszpańskim teologiem już wcześniej, na początku 1698 r. otrzymał z Wenecji list i obietnicę szybkiej wysyłki kilku książek od Londoño59. Ostatecznie jednak starosta żydaczowski sam kompletował swoją bibliotekę, a księgozbiór przez lata systematycznie się powiększał.

Świadectwem jego zamiłowań bibliofilskich są pochodzące z późniejszego okresu rękopiśmienne raptularze, poświadczające liczne zakupy i narastanie gromadzonego w Cucułowcach księgozbioru60. Znalazły się tam notatki potwierdzające kolejne zakupy, np. „Les livr[e]s, qui sont relies nouvellement” czy ,,Les livres qui sont venuees nouvellement de France”61oraz kolejne spisy książek[63 „Le registre de tous les livres de Monsieur le Conte Dziedoszycki”, ,, Regestr nowych ksiąg”, BZNO 9834 II, k. 1, 133.]. Na kartach raptularzy pojawiły się również drobne notatki, które przynoszą informacje o przechowywaniu książek. Dzieduszycki pisze choćby o drukach znajdujących się w skrzyniach: „Avec les autres dans le même coffre il’ya 15 livres”62. Dzięki raptularzowym wpisom wiadomo, iż należące do Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego książki miały mieć kosztowne oprawy, m.in. z czerwonego safianu63.

Zgromadzony w Cucułowcach, liczący ponad 3565 tomów księgozbiór64, wskazuje na szerokie zainteresowania przeróżnymi dziedzinami wiedzy. Księgozbiór został podzielony na działy w językach łacińskim, polskim, francuskim, włoskim, dodatkowo znalazły się tam druki hiszpańskie i niemieckie, w inwentarzu zabrakło jednak prób klasyfikacji rzeczowej druków i rękopisów. Najzasobniejszy był dział w języku łacińskim, liczący aż 1490 tytułów, niemal równie obszerny był zbiór książek w języku francuskim, obejmujący 1230 woluminów, dział włoski to 593 pozycje, wreszcie druki polskie to 186 tomów; jako „Księgi różne” zaklasyfikowano głównie dzieła hiszpańskie. Ponadto w inwentarzu zanotowano dział zawierający albumy z rycinami, liczący 36 woluminów. W świetle inwentarza Dzieduszycki jawi się jako erudyta i poliglota, płynnie posługujący się kilkoma językami. Biegłą znajomość języka francuskiego zawdzięczał edukacji w paryskim kolegium jezuitów, język włoski z kolei poznał podczas kilkumiesięcznego pobytu w Italii, związanego z poselstwem do Rzymu i na dwory włoskie.

W księgozbiorze dominowało piśmiennictwo o charakterze literackim i historycznym, nie zabrakło również popularnych publikacji wielotomowych i encyklopedycznych, takich jak Bibliothèque universelle et historique, encyklopedii wydanej w dwudziestu sześciu tomach w latach 1686-1693. W bibliotece znalazły się najważniejsze dzieła starożytnych historyków, filozofów, poetów i uczonych, na kartach inwentarza pojawiają się liczne i różnorodne wydania prac takich autorów, jak: Homer, Seneka, Horacy, Cyceron, Wergiliusz, Owidiusz, Eurypides, Plutarch, Marcjalis, Tytus Liwiusz, Catullus, Lucanus czy Terencjusz. Trzeba również wspomnieć w tym miejscu o kilkudziesięciu tomach dotyczących greckiej filozofii, kolejnych wydaniach Arystotelesa.

Tak duża liczba francuskich publikacji bez wątpienia świadczy o silnym oddziaływaniu francuskiej kultury na starostę żydaczowskiego, duży wpływ na jego późniejsze zainteresowania intelektualne i czytelnicze musiały mieć młodzieńcza podróż i edukacja w prestiżowym paryskim kolegium jezuitów działającym pod egidą Ludwika XIV. Dzieduszycki z zapałem gromadził francuską literaturę piękną, wśród odnotowanych w bibliotece woluminów znalazły się dzieła takich twórców, jak Molier, Pierre Corneille, Jean La Fontaine czy Jean Baptiste Racine, a wśród filozofów nie zabrakło prac Blaise Pascala czy Kartezjusza.

W grupie poloników znalazły się dzieła Jana Długosza, Marcina Kromera, Łukasza Górnickiego, Bartosza Paprockiego, Piotra Skargi, Andrzeja Maksymiliana Fredry, Stanisława Solskiego, Kaspra Miaskowskiego, Joachima Pastoriusa i Łukasza Opalińskiego. Wiele ksiąg poświęconych było zagadnieniom historycznym, prawniczym i sztuce retorycznej. W bibliotece nie zabrakło Fraszek [1631] i Psałterza Dawidów [1644] Jana Kochanowskiego, Dafnis drzewem bobkowym [1541] , [1614] i Nadobnej Paskwaliny [1539] Samuela Twardowskiego czy Rozmów Arteksesa i Ewandra (1580) oraz Tobiasza wyzwolonego [1674] Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. Znalazł się tam również druk Godfred albo Jeruzalem wyzwolona [1650), czyli polski przekład poematu Gerusalemme Liberata Torquata Tassa. Wiele poloników to kazania i inne druki o charakterze dewocyjnym. Wśród nich znalazły się liczne prace Tomasza Młodzianowskiego ([1553], [1567], [1569), [1605]), kilka egzemplarzy książeczki Ogród liliowy i cedrowy […] albo żywot, cnoty i cuda św. Kajetana ([1516], [1523), [1548]) autorstwa spokrewnionego z rodziną Jabłonowskich karmelity Anioła Ostroroga czy popularne Przeraźliwe echo trąby ostatecznej Klemensa Bolesławiusza [1587]. Warto wspomnieć również druki okolicznościowe związane z uroczystościami maryjnymi, przykładem może być tu Chwała koronna (1533] Walentego Wścisłowskiego, głoszona podczas uroczystości koronacyjnych w Sokalu w 1726 r., czy poświęcone cudownemu obrazowi Matki Boskiej Częstochowskiej Odrobiny stołu królewskiego Ambrożego Nieszporkowicza ([1526], [1535], [1630]). W księgozbiorze koniuszego wielkiego koronnego nie zabrakło Hippiki Krzysztofa Dorohostajskiego [1571), Gospodarstwa jeździeckiego [1540] Anzelma Gostomskiego czy Compendium lekarstw końskich [1664).

Wielką część biblioteki Dzieduszyckiego stanowią wielojęzyczne dzieła poświęcone zagadnieniom historycznym. Był to najważniejszy dział biblioteki. Zgromadzone w księgozbiorze, pochodzące z oficyn całej Europy druki omawiały zagadnienia zarówno historii starożytnej, jak i czasów współczesnych Dzieduszyckiemu i najnowszych wydarzeń w Rzeczypospolitej i Europie. Znalazły się tam dzieła poświęcone historii Francji, Anglii, Niderlandów, Hiszpanii czy Szwecji. W spisie rejestrowano takie tytuły, jak Sommaire de l’histoire de FranceJeana Royer de Prade ([1691], [1694], [1703], [1771), [1812]), Ab excessu Ludovici XIII de rebus Gallicis historiarum libri XII Benjamina Priolo [495], Historiarum Galliae Bartholomaei Gramondi [1260), Historia Francica de Bussières [1366),Historiae sui temporis Paola Giovio ([617], [625], [1017]), Pandulphi Collenutii Historia Neapolitana [141], Histoire de la reunion de la royaume de Portugal a la couronne de Castille [1716], Abrégé de l’histoire d’Espagne Du Verdiera [2326], Introduction à l’histoire d’Angleterre ([2320], [2468]) Williama Temple’a czy Abrégé de l’histoire d’Angleterre ([2301), [2442], [2662], [2727]). W starannie kompletowanym księgozbiorze widać również wpływy misji na Półwysep Apeniński. W bibliotece odnotowano takie druki, jak Roma antica e moderna [3233], Urbis Romae iconographia [3103] czy Le cose maravigliose de Roma (3129], [3144]. Spis odnotowuje wiele dzieł poświęconych historii Wenecji, znalazły się tam m.in. Historia rerum VenetarumAntonia Sabelliciego [949), Historia Veneta Andrea Morosiniego [1140], Histoire du gouvernement du Venice Abrahama de la Houssaie [1689], [1722]. Zainteresowania Dzieduszyckiego sięgały daleko, w jego zbiorach znalazły się nie tylko prace historyczne poświęcone znanym mu krajom Europy, ale również pierwsze tego typu opracowanie dotyczące terenów Brazylii, Historia naturalis Brasiliae Willema Piso [828] oraz Historiarum Indicarum Libri XVI Giovanniego Pietra Maffei [1379).

W księgozbiorze Jerzego Stanisława znalazły się też wydawnictwa związane z muzyką oraz poświęcone włoskiej operze, którą musiał poznać w czasie swej podróży do Rzymu i na dwory włoskie w 1698 r., można wspomnieć tu takie druki, jak Recueil des opera ([1978], [2370], [2382], [2688]), Médée, tragédie en musique [2860) czy Orazio, dramma per musica (3194).

Koniuszy koronny z upodobaniem nabywał również dzieła biograficzne, dotyczące ważnych postaci historycznych i wpływowych osób z czasów jemu współczesnych. Pałacowa biblioteka pomieściła wiele dzieł związanych z takimi osobistościami, jak Ludwik XIV, kardynał Richelieu, kardynał Mazarin czy Ludwik Burbon, Wielki Kondeusz.

Część zbiorów stanowi literatura geograficzno-podróżnicza – Dzieduszycki nabywał opisy miast, państw i relacje podróżnicze. Przykładem może być Relation d’un voyage en AngleterreSamuela Sorbière’a [2059], Guida de forestieri Pompea Sarnelliego [2195], [3239], Voyages de Siam des Pères Jésuites [2424], Voyages de Messieurs de Bachaumont et de La Chapelle [2899] czy wreszcie dzieło podkreślające wagę i rolę podróżowania –L’utilité des voyages [2759], [2762). W jego bibliotece znalazł się również egzemplarz Voyage en divers états d’Europe et d’Asie [2161] wspominanego już jezuity P. Avrila, znanego dobrze rodzinie hetmana Jabłonowskiego.

W księgozbiorze władającego biegle kilkoma językami starosty żydaczowskiego znajdowały się również liczne słowniki, choćby Nouveau dictionnaire français – latin [1756] czy Thesaurus polyglottus vel dictionarium multilinguae Hieronima Megisera [1122).

Wiele dzieł znajdujących się w cucułowieckim księgozbiorze poświęconych było sztuce ogrodniczej. Ukochane ogrody miały stanowić prawdziwą pasję starosty żydaczowskiego, co barwnie odmalował w swoim opisie B. Chmielowski65. W bibliotece znalazły się m.in.: jedno z licznych wydań popularnego Le Jardinier François: qui enseinge à cultiver les arbres et herbes potagères [2066), kolejny poradnik ogrodniczy, czyli Instruction pour les jardins fruitiers et potagers Jeana de La Quintinie [2414),Le Jardinier hollandois Joannesa van der Groen [2185], wydawany wielokrotnie La manière de cultiver les arbres fruitiers [2224), poświęcone uprawie kwiatów Remarques nécessaires pour la culture des fleurs Pierre’a Morin ([1679]), L’art de tailler les arbres fruitiers Nicolasa Venette’a [1922] czy Traité de la culture des orangers, citronniers, grenadiers et oliviers [1912] (najprawdopodobniej wydanie z 1676 r.). Dzieduszycki nie zapominał z pewnością o odwiedzanych w czasie podróży po Europie najwspanialszych dziełach sztuki ogrodniczej, a w jego bibliotece znajdowały się takie druki, jak choćby Labyrinthe de Versailles [3564], [2097].

Część księgozbioru stanowiły klasyczne pozycje piśmiennictwa o sztuce: Dziesięć ksiąg o architekturze Witruwiusza [2180), Iconologia Cesarego Ripy [3058], [3439), O pięciu porządkach Jacopo Barozzi da Vignoli [3538), traktat jezuity Andrei Pozza Perspectiva pictorium et architectorum [3536], [3558], a z polskich prac Callitektonika Bartłomieja Nataniela Wąsowskiego [3541] oraz cały dział zatytułowany „księgi z kopersztychami”. Dzieduszycki posiadał także liczne traktaty na temat sztuki fortyfikacji. W swym zbiorze miał dzieła m.in. Sebastiena Vaubana, Blaise-François Pagana, Antoine’a DuVille, Henriego Gautiera.

W inwentarzu odnotowano również przechowywane w pałacu cucułowieckim rękopisy [68]. Spis rejestruje ponad pięćdziesiąt ksiąg rękopiśmiennych, wśród nich na uwagę zasługiwała z pewnością bliżej nieokreślona Biblia manuscripta in pargameno [1476). Część rękopisów można powiązać z okresem edukacji Dzieduszyckiego; na typowo szkolne wypisy i notatki wyglądają choćby pozycje określone w spisie jako Praecepta retoryczne manuscripta [1617], Logica manuscripta [1290], Physica manuscripta [1291] czy inne rękopisy retoryczne lub zawierające odpisy mów okolicznościowych.

Nie wszystkie uległy zniszczeniu, jak choćby znajdująca się w dziale włoskim inwentarza księga Historia di governo di Venetia, manuscripta [3022], która następnie trafiła do Biblioteki Poturzyckiej i dziś przechowywana jest w zbiorach wrocławskich66.

Nie można zapominać o książkach, które należały do cucułowieckiej biblioteki, ale były wypożyczane różnym osobom, np. referendarzowi koronnemu Józefowi Andrzejowi Załuskiemu, który korzystał z zasobów księgozbioru Dzieduszyckiego67.

Najprawdopodobniej swoją cenną kolekcję książek starosta żydaczowski przechowywał w oddzielnym budynku biblioteki. W rachunkach dotyczących budowy pałacu pojawiają się wzmianki o bibliotece, ale nie można z nich wywnioskować, czy chodzi o specjalne pomieszczenie, czy budynek, nie rozstrzygnął tego również w swojej pracy Jerzy Kowalczyk68. Cenną informację przekazuje jednak kaznodzieja, który w dedykowanym Dzieduszyckiemu panegiryku pisze o jego bibliotece: (…) przyjmiesz tedy, do tej którąś wpół hesperyjskiego ogrodu twego (jako w pół serca, innych Tusculanas nie znając delicias) wystawił z różnych języków biblioteki, z której wyszedłszy, zdasz się jako polski Hortensius albo Florus, nic tylko samymi albo z Paestanu włoskimi różami, albo francuskiemi mówić liliami”69. Można więc przyjąć, iż bogate zbiory Jerzego Stanisława przechowywane były w osobnym budynku znajdującym się w zaciszu wspaniałego cucułowieckiego ogrodu.

W 1715 r. do uporządkowania swoich zbiorów Jerzy Dzieduszycki zatrudnił księgarza lwowskiego Jakuba Matyaszkiewicza (1680-1738)70. Jeszcze w latach 30. XVIII wieku cenny księgozbiór miał trafić do biblioteki lwowskiego kolegium jezuitów, która spłonęła w wielkim pożarze z 11 sierpnia 1734 r.71. Część rękopisów, głównie raptularze Dzieduszyckiego, trafiła do późniejszej Biblioteki Poturzyckiej72 rodziny Dzieduszyckich i obecnie znajduje się w zbiorach Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu i Biblioteki Narodowej.

Do dziś zachowały się pojedyncze egzemplarze druków pochodzące z dawnej biblioteki Jerzego Dzieduszyckiego, które nie trafiły do kolegium lwowskiego i dzięki temu ocalały. Można tu wspomnieć przechowywany dziś w zbiorach starych druków Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu wydany w 1550 r. egzemplarz Cosmographii universalis Sebastiana Münstera. Na druku zachował się dokonany ręką Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego typowy dla całej biblioteki wpis proweniencyjny z datą włączenia do księgozbioru: „Ex Bibliotheca Dziedoszyciana 1696″ (il.10) 73.

10. Karta tytułowa dzieła Sebastiana Münstera, Cosmographia universalis, 1550, z księgozbioru Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego, z wpisem proweniencyjnym właściciela biblioteki, Dział Starych Druków BZNO, sygn. XVI.F.4280. Fot. BNZO

Odnotowany w inwentarzu pośmiertnym z 1731 r. imponujący spis książek należących do Dzieduszyckiego świadczy o szerokich horyzontach intelektualnych, erudycji i wszechstronnych zainteresowaniach właściciela pałacu w Cucułowcach.

Opis wspaniałej biblioteki i pałacowych kaplic kontrastuje ze skromnym spisem pozostałych ruchomości Jerzego Stanisława. W inwentarzu spisano należące do koniuszego koronnego obicia, zwierciadła, zegary, szable, szkatuły i inne drobne przedmioty codziennego użytku – wśród nich wymieniono choćby imbryk na herbatę, tabakierkę z emaliowanym portrecikiem, oprawny w srebro kałamarz czy małą puszkę przeznaczoną do przechowywania lekarstw. Większość cennych drobiazgów po śmierci brata zabrała starościna kopajgrodzka Salomea Miaskowska, a stan pozostałych opisywano przymiotnikami podkreślającymi ich zły stan i zużycie. Garderobę właściciela Cucułowiec skwitowano w spisie zaledwie jednym zdaniem: „Suknie, jedne pod czas choroby, drugi[e] po śmierci ludzie służący i ubodzy rozebrali”. Jeszcze za życia Dzieduszyckiego zastawiono u lwowskiego Ormianina, Dominika Aniołka, cenniejsze przedmioty – srebrne lichtarze, miednicę i nalewkę, kolejne srebrna trafiły pod zastaw w związku z kosztami pogrzebu. Warto dodać, iż po śmierci koniuszego koronnego nie zapomniano o służbie, a „dawnemu słudze Im Dobrodzieja”, Augustynowi Pertiemu, przekazano drobne upominki – futro i tkaniny oraz zaległe uposażenie. W inwentarzu odnotowano również dokładnie stada należące do zmarłego, autora traktatu o hodowli koni.

***

Na zakończenie warto zatrzymać się nad dalszymi losami i fundacjami artystycznymi bezpośrednio związanymi z Dzieduszyckimi.

W roku 1738 wdowa Marianna z Zamoyskich Dzieduszycka przeniosła do kościoła Jezuitów we Lwowie, gdzie pochowano jej męża, relikwie św. Benedykta. Jednocześnie postanowiła wznieść przy kościele kaplicę dedykowaną temu świętemu. Relikwie zostały uroczyście wprowadzone do świątyni 28 maja 1738 r.74, a 23 lipca 1741 r. kaplicę konsekrował abp lwowski Mikołaj Wyżycki75 „U wejścia do kaplicy umieszczono serce wielkie srebrne, wartości 900 złp., w ołtarzu zaś obraz Matki Boskiej Bolesnej ze srebrną koroną, dookoła 12 gwiazd szczerozłotych z czerwonymi w środku kamieniami”76. Niewykluczone, że obraz ten (il.11), namalowany przez nieznanego z imienia Krukowskiego77, pochodził z kaplicy maryjnej w Cucułowcach.

11. Obraz Matki Boskiej Bolesnej z zakrystii cucułowieckiej kaplicy Najświętszego Salwatora (?), następnie w kaplicy św. Benedykta w kościele Jezuitów we Lwowie, obecnie w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusa w Krakowie. Fot. wg Materiały do dziejów sztuki sakralnej na ziemiach wschod- nich dawnej Rzeczypospolitej, red. J. K. Ostrowski, cz. 1, Kościoły i klasztory Lwowa z okresu przedrozbiorowego, 2, t. 20, Kraków 2012, il. 415

Rok później ,,in area” została ustawiona ,,statua” Jerzego Dzieduszyckiego78. W 1745 r. strop kaplicy groził zawaleniem, dlatego też przystąpiono do jej gruntownego remontu, wzmacniając fundamenty i zarazem budując pod kaplicą kryptę grobową 79. Zgodnie z przekazami wnętrze tej budowli było „całkiem zwierciadlane”, z ,,pięknym ołtarzem, obrazami i czterema statuami”80.

Uroczystości wprowadzenia relikwii do świątyni towarzyszyły bardzo okazałe dekoracje – wzniesione zarówno na rynku, jak i przed kościołem, gdzie ustawiono piramidy i kolumny z motywami hagiograficznymi, a także bramy triumfalne. Niestety nie dysponujemy zbyt szczegółowymi opisami owych dekoracji, gdyż zakonnicy w swych relacjach ograniczyli się głównie do informacji na temat zbudowanego na tę okoliczność theatrum oraz skupili się na podkreśleniu wyjątkowości osoby świętego i opisie ozdobnej trumny relikwiarzowej81.

W tekstach (kazaniach) panegirycznych znajdujemy ciekawe (nieco zaskakujące) parabole ukazujące znaczenie aktu przekazania relikwii, które – jak się wydaje – znalazły swe odpowiedniki w dekoracji okolicznościowej, jak choćby porównanie faktu przekazania Dzieduszyckiemu przez Innocentego XII w roku 1698 ciała męczennika do rangi równej scenom mistycznym, np. ofiarowania gorejącego serca przez Chrystusa św. Marii Małgorzacie Alacoque (bowiem relikwie, tak jak serce płomieniste, miały „wzbogacić ludzi swoimi skarbami”82). Zachowane we wnętrzu kościoła do dnia dzisiejszego dwie owalne płaskorzeźby – przedstawiające właśnie te dwie sceny (il.12, 13) – to zapewne pozostałości dekoracji okolicznościowych stanowiących oprawę dla uroczystości introdukcji, której, niejako zwyczajowo towarzyszyły fanfary i pegmat, wystawiane przez uczniów kolegium.

12. Medalion ze sceną ofiarowania przez papieża Innocentego XII Jerzemu Dzieduszyckiemu relikwii św. Benedykta, zachowany w kościele Jezuitów we Lwowie. Fot. Andrzej Betlej

13. Medalion ze sceną ofiarowania przez Chrystusa św. Marii Małgorzacie Alacoque gorejącego serca, zachowany w kościele Jezuitów we Lwowie. Fot. Andrzej Betlej

Wiadomo także, że przygotowana wówczas, “aparencja w kościele” była wyjątkowo okazała: ołtarz główny został zasłonięty specjalnie przygotowanym na tę okoliczność obrazem świętego. Wizerunek ten można identyfikować z obrazem znalezionym na strychu kościoła (il.14). Najprawdopodobniej jest to dzieło pochodzące ze wspomnianej dekoracji z lat 30. XVIII wieku; nie stanowiło ono wystroju kaplicy św. Benedykta – budowla ta bowiem była znacznie mniejsza, a jej opisy i inwentarze świątyni nie odnotowują tego olbrzymiego płótna.

14. Obraz św. Benedykta w kościele Jezuitów we Lwowie. Fot. Andrzej Betlej

Warto w tym miejscu opublikować jeszcze jeden przekaz dotyczący mauzoleum św. Benedykta – nieznaną dotąd rycinę (il.15) autorstwa lwowskiego rytownika Jakuba Labingera (sygn. „J. Labinger scul(psit) et excud(it) Leopoli in Polonia”), na której została ukazana szklana trumna z ciałem męczennika, zamknięta rozbudowanym wiekiem ukształtowanym w formie wieloramiennego świecznika, ozdobionego gorejącymi sercami i zwieńczonego mitrą książęcą. Po bokach trumny, na spływach wyobrażono postacie klęczących, adorujących świętego aniołów, u których kolan ukazano atrybuty władzy. Nad trumną, w chmurach, wyobrażono samego świętego w zbroi, któremu aniołek nakłada na głowę wieniec laurowy.

15. Relikwiarz św. Benedykta w kościele Jezuitów we Lwowie. Rycina Jakuba Labingera, 1741. Własność Fundacji XX. Czartoryskich, depozyt w Muzeum Narodowym w Krakowie, sygn. R 9020. Fot. Natalia Koziara

Zgodnie z podpisem sztych powstał, aby upamiętnić wydarzenia z roku 174183. Być może mamy tu do czynienia z przedstawieniem fragmentu ołtarza w kaplicy, ale równie prawdopodobne jest, że wyobrażono tu część dekoracji, które towarzyszyły translacji. Sama, nie zachowana do dziś, kaplica najprawdopodobniej stanowiła jeden z najpóźniejszych przykładów adaptacji jeszcze XVII-wiecznego schematu grobowej kaplicy kopułowej84. Jedynym zachowanym elementem pierwotnego wystroju jest portal (il.16) ujmujący otwór wejściowy w profilowanym obramieniu barwnego stiuku, ujęty w ukośnie ustawione podtrzymujące belkowanie pilastry o trzonach dekorowanych kampanulami. Ponad otworem znajduje się dekoracja stiukowa, polichromowana i pozłacana, złożona z dwóch klęczących na spływach aniołów, adorujących stojącą na pofałdowanej tkaninie urnę z napisem na brzuścu: S(ANCTUS) BENEDICTUS. zwieńczoną koroną z hierogramem MARYA. Powyżej, na obłokach, znajdują się wyobrażenia kielicha i monstrancji oraz gloria promienista z Gołębicą Ducha Św. Całość wieńczy pofałdowana banderola, obiegająca łuk ściany tarczowej. Sądząc po formach zachowanych rzeźb, stiukowa dekoracja kaplicy była zależna od współczesnego jej wystroju sztukatorskiego kaplicy Wiśniowieckich przy katedrze lwowskiej[88. Zob. Betlej 2011, s. 305-314.].

16. Portal wejściowy do kaplicy św. Benedykta w kościele Jezuitów we Lwowie. Fot. Andrzej Betlej

Około roku 1755, dwa lata po śmierci Marianny, zostało wzniesione epitafium małżonków. Zawieszono je na filarze (naprzeciw ołtarza św. Ignacego Loyoli) w arkadzie między nawą główną a północną nawą boczną, prowadzącą do przęsła, w którym znajduje się wejście do kaplicy (il.17). Drewniana struktura, przypominająca nastawę ołtarzową, wspiera się na dwóch rozbudowanych esowatych wspornikach, pomiędzy którymi znajduje się prostokątna tablica inskrypcyjna, obramiona ornamentem rocaille’owym.

17. Nagrobek Marianny i Jerzego Dzieduszyckich w kościele Jezuitów we Lwowie, stan sprzed 1939 r. Fot. wg Materiały do dziejów sztuki sakralnej na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, red. J. K. Ostrowski, cz. 1, Kościoły i klasztory Lwowa z okresu przedrozbiorowego, 2, t. 20, Kraków 2012, il. 470

To edikula zbudowana z dwóch ukośnie ustawionych filarków, flankowanych dodatkowo przez spłaszczone spływy wolutowe. Zwieńczenie epitafium zostało zbudowane z dwóch zestawionych spływów, zakończone profilowanym gzymsem odcinkowym. Całość wieńczyła rzeźba uskrzydlonej i dmącej w trąby famy. Przy filarkach, od strony wewnętrznej, znajdowały się dwie figury alegoryczne przedstawiające Miłość i Wdzięczność. W polu pomiędzy filarami znajduje się u dołu niewielka trumienka z dwoma sercami i czaszką na wieku. Powyżej są dwie woluty, niejako „podtrzymujące” owalny portret zmarłych. Znajdująca się we wsporniku inskrypcja głosi: „D(EO) O(PTIMO) M(AXIMO) / GEORGIUS (ET) MARIANNA DE ZAMOISCIIS DZIEDOSZYCII / Supremi Stabuli Regni Praefecti/morte separati, hoc tumulo conjuncti / etiam post fata post fata conjuges. / In Deum Religione, in S(anctum) Benedictum Martyrem) cultu insignes. / ILLE CORP(US) D. B. AB AUGUSTO II AD INOCENTIU(M) XII LEGATUS / pressum Legations suae Roma extulit / privatae Cuculovciis venerationi splendide / publicae in Templo hoc exponit voluit magnifice / Quod fidelis Consors executa est religiose / Cum sacellum a fundamentis execitatum adornatumve / Reginae Martyrum Dolorosa Matri Congregationi, / corporis Sancti) Benedicti Martyris) sancto)rumq(ue) reliquiis dicavit. Utq(ue) quinis sacris sui suorumq(ue) quotide memoria ageretur, / donavit, ditavit, dotavit. / Cumque) sue Conjuge S(anctum) Martyrem honore, Manes pietate / Divis Societatem Jesu, et beneficiis / beatam effecit / Quae in perennem gratitudinis memoriam /Hoc Mausoleum utriq(ue) posuit 1753 (pri)ma Jan(nuarii)”. Umieszczona w polu zwieńczenia sześciodzielna tarcza herbowa stanowi swego rodzaju panegiryczny wywód familii Dzieduszyckich – znajdujące się tam znaki: Leszczyc (herb babki Marianny, czyli matki Anny Gnińskiej – Doroty Jaskólskiej), Nałęcz (herb babki macierzystej Jerzego, czyli matki Zofii Jabłonowskiej – Anny Ostroróg), Jelita (herb żony Marianny z domu Zamoyskiej), Sas (herb własny Dzieduszyckich), Trach (herb matki Marianny Anny Gnińskiej), Prus III (herb matki Jerzego Zofii z Jabłonowskich), a powyżej dodatkowo znaki herbu Zadora (matki ojca Marianny, Marcina Zamoyskiego, czyli Zofii Lanckorońskiej). Oryginalny portret obojga małżonków nie przetrwał do dnia dzisiejszego. W zbiorach Lwowskiej Galerii Sztuki znajduje się jego kopia pastelowa, wykonana zapewne na początku XX wieku (il.18) 85.

18. Portret Marianny i Jerzego Dzieduszyckich, pastel, ok. 1900 (?), z kościoła Jezuitów we Lwowie, obecnie w zbiorach Lwowskiej Galerii Sztuki im. Borysa Woznyckiego we Lwowie, magazyny w Olesku. Fot. D. Błażewski – wg Materiały do dziejów sztuki sakralnej na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, red. J. K. Ostrowski, cz. 1, Kościoły i klasztory Lwowa z okresu przedrozbiorowego, 2, t. 20, Kraków 2012, il. 429

Wszystkie wymienione wyżej dzieła stanowią jednak nikłe świadectwo pełnych rozmachu fundacji artystycznych Dzieduszyckich. Podzieliły one los pałacu cucułowieckiego. Ten jednak z założenia miał nie przetrwać osoby fundatora…

Choć już w połowie XIX wieku po budowli Jerzego Stanisława nie pozostał żaden ślad, to warto zwrócić uwagę na pomijany dotąd przekaz, jakim jest wielkoskalowa mapa Królestwa Galicji i Lodomerii, sporządzona w latach 1779-1783, od nazwiska kierującego pracami kartograficznymi podpułkownika Friedricha von Miega zwana potocznie mapą Miega. Na południe od właściwej wsi Cucułowce przedstawiono na niej regularne założenie parkowe z wytyczonymi, krzyżującymi się alejami, obsadzonymi szpalerami drzew86. Być może jest to miejsce usytuowania pałacu Dzieduszyckich.

Stowarzyszenie Związek Rodowy Dzieduszyckich herbu Sas dziękuje dr Annie Markiewicz i dr. Andrzejowi Betlejowi za udzielenie zgody na publikację artykułu.

  1.  w: Materiały do dziejów kultury i sztuki XVII i XVIII wieku, tom 1, red. naukowa: Andrzej Betlej, Kraków 2016.
  2. Wśród bogatej literatury poświęconej zagadnieniu staropolskich inwentarzy, również inwentarzy pośmiertnych, warto wskazać cenne prace A. Pośpiecha: Pośpiech 1986; Pośpiech 1992a; Pośpiech 1992b; Pośpiech 2000; Pośpiech 2002; zob. również Gębarowicz 1973; Szyposz 1981; Gdański inwentarz 1984; Turnau 1987; Życiński 1990; Klonder 2000; Żerek-Kleszcz 2002; Augustyniak 2003; Dumanowski 2003; Główka, Klonder 2003; Wagner 2003; Danowska 2004; Główka 2004; Popiołek 2005; Danowska 2006; Dumanowski 2006a; Justyniarska-Chojak 2010.
  3. Dzieduszycki 1865. Dzieduszycki swe ustalenia opublikował najpierw w , Dodatku Tygodniowym przy Gazecie Lwowskiej”, nr 30, 28 VII 1860, s. 1-2. Poza inwentarzem Dzieduszycki wykorzystał przekazy z raptularza Jerzego Stanisława (ob. BZNO, sygn. rkps 9834/II – 9836/II) oraz opis Cucułowiec znajdujący się w „Nowych Atenach” Benedykta Chmielowskiego (Chmielowski 1754, s. 301-302).
  4. Aftanazy 1990, s. 285-286 (II wydanie: 1995, s. 287-288).
  5. Kowalczyk 1993; dwa lata później Jerzy Kowalczyk opublikował jeden z rysunków z raptularza Dzieduszyckiego, przedstawiający ogród cucułowiecki, określając go jako projekt autorstwa Filipa Pertiego – zob. Kowalczyk 1995, s. 199, il. 38.
  6. Mączyński 2001, s. 470-473.
  7. Betlej 2010, s. 76.
  8. Markiewicz 2011a, s. 238.
  9. Paszkiewicz 2006, s. 56.
  10. Różycki 2015, s. 111.
  11. CPAH-Lw., sygn. 7/1/102, s. 145-264.
  12. CPAH-K., sygn. 256/1/728.
  13. Zob. Konopczyński 1948, s. 109-111; Dzieduszycki 1865, s. 120-203; Karolczak 2000, s. 28-30.
  14. Piwarski 1948, s. 107-108.
  15. Nowak 1962-1964, s. 232-239; Wagner 1997. Rodzeństwo musiało być bardzo ze sobą związane, po nagłej śmierci Zofii Dzieduszyckiej w 1695 r. Jan Stanisław Jabłonowski zapisał z żalem w swoim dzienniku: ciotka) umarła nagle, że dowiedzieliśmy się równo o śmierci i chorobie jej. Miała lat pięćdziesiąt trzy, dobrze młodsza od mojego ojca, a tak spojona sercem z nim, że nic w życiu milszego jedno nad drugiego nie miało”, Chomętowski 1865, s. 81.
  16.   O zagranicznej podróży edukacyjnej Jerzego Stanisława Dzieduszyckiego zob. Markiewicz 2011a, s. 235-249; Markiewicz 2015; zob. również Kucharski 2013, s. 57, 130, 160, 166-167, 170.
  17. Markiewicz 2011a, s. 81-86.
  18. BN, sygn. 12 649 III. Edycję krytyczną diariusza przygotowuje Anna Markiewicz.
  19. W latach 1684-1686 w tym paryskim kolegium naukę pobierali starsi synowie hetmana, Jan Stanisław i Aleksander Jan Jabłonowcy, zob. Markiewicz 2011a, s. 99–228. Francuski jezuita Philip Avril w wydanym w 1692 r. dziele zamieścił specjalną dedykację dla hetmana Jabłonowskiego, wspomniał w niej z wdzięcznością edukację starszych synów hetmańskich w Collège Louis-le-Grand, pisał również o wysłaniu trzeciego syna i siostrzeńca do tegoż właśnie kolegium. Jezuita pisał: „Vous avez bien voulu cependant nous en faire honneur et pour nous marquer que vous etiez parfaitement content de nos soins, vous avez envoye dans le meme e troisième de vos enfants et un de vos neveux”: Avril 1692.
  20. Jako przykład można wspomnieć tu sporządzony przez Jerzego Dzieduszyckiego opis wnętrza katedry w Antwerpii: „Co zaś interna decora kościoła tego zaliczyć może, to tu w dalszym opisaniu moim prosequor. Kościół jest wszystek w arkadach, dwa chóry mały i wielki, mający w wielkim chórze niemal wszystkie ołtarze, które są przy słupach arkad, są z genueńskiego zrobione marmuru, który jest czarny i biały, wkoło siebie albo z marmuru albo z drzewa ganki mające. Które są z marmuru są barzo wysokie, na dole pedestal gładki i dość wysoki mające, u góry zaś różne z białego marmuru figury, ordinarie jednak do historyjek obrazu akomodowane, jako to przed S. Michałem korony na mieczach, które także złożone na krzyż dzielą miecze, na inszych kupidynkowie et sic de caeteris. Pomienione ołtarze najbarziej ta rekomenduje qualitas, iż z wdzięcznością złączone mają magnificencją. Co też we wszystkich ołtarzach marmurowych observantur ponieważ tamże jakom uważał wdzięczność jest aquisitia per novitatem novitas przez różną słupów całej fabryki figury i osób dyspozycyją, wspaniałość zaś przez wysokie kolumny”, BN, sygn. 12 649 III, k. 77-77v. Również podczas pobytu w Antwerpii Jerzy Dzieduszycki podziwiał tamtejsze kunsztowne paramenty kościelne. Sporządzony przez niego opis to relacja zdecydowanie odbiegająca poziomem od podobnych notatek autorstwa młodych podróżników, wyjątkowa na tle innych XVII-wiecznych opisów powstałych w czasie podróży edukacyjnych. Antwerpskie noty Jerzego Stanisława przypominają w tym miejscuinwentarz kościelny, sporządzony z prawdziwym znawstwem tematu. Wojewodzic podolski rejestrował nie tylko kosztowny przepych prezentowanego mu zbioru, w sporządzonych zapiskach widoczne jest żywe zainteresowanie rodzajem zastosowanych w hafcie technik artystycznych oraz znajomość wykorzystanych tkanin: ,,Apparat kościoła tamtego jest tak piękny, że go nie tylko nieudolne opisać nie może pióro, ale też i największa wychwalić nie może fakundyja. Najpierwej są wielkie antepedia, które caedunt na baldachimy nad wielkim ołtarzem, te są barzo pięknie przyozdobione. Między temi jest jedno czerwone (…) wielce pięknie w frukta i kwiaty haftowane, w środku miniaturę mające. Drugie na cytrynowym dnie srebrem haftowane, które było na kanonizacyjej świętego Borgiasza, tego brzegi dość szyrokie są w frukta wielce pięknemi kolorami haftowane, w środku jest imię Jezus. Trzecie jest na telecie białym złotem i jedwabiami w kwiaty haftowane brzegi mające, we środku między kwiatami ma imię Jezus. Czwarte jest aksamitne czarne, na tym są kwiaty tak zaś fazu białego dysponowane, jakoby były srybrem haftowane, ponieważ są wysoko zewnątrz napychane papirem, albo też wełną, gdziekolwiek są cienie albo dystynkcyje, tam wszędzie sznurki idą z jedwabiu białego i czarnego skręcone (…)”, BN, sygn. 12 649 III, k. 80-80v. Zob. również Markiewicz 2011a, s. 235-249; Markiewicz 2015.
  21. BN, sygn. 12 649 III, k. 65v.
  22. Szczaniecki 1716, k. B.
  23. Tymczasem wiadomo, iż w kwietniu 1694 r. Karol Stanisław Jabłonowski przebywał we Włoszech; wpisał się do metryki nacji polskiej na uniwersytecie w Padwie, wraz z nim podpis złożył opiekun młodzieńców, Szymon Ignacy Gutowski, Metryka Padwa, s. 186, nr 2175 i 2176.
  24. Jan Stanisław Jabłonowski w swoim dzienniku pod datą 3 czerwca 1694 r. odnotował wzmiankę o przyjeździe Zofii Dzieduszyckiej oczekującej na powrót syna z zagranicy: Jmość P. Ciotka z Sokołowa się wróciła na przyjazd swojego syna, którego się spodziewamy”; tydzień później, 11 czerwca tego roku, zapisał: spotkałem JP. Ciotkę i z synem dużym i grzecznym”; Chomętowski 1865, s. 22, 24.
  25. Urzędnicy województwa ruskiego, s. 185, nr 1526.
  26. Urzędnicy centralni, s. 60, 74.
  27. Szczaniecki 1716, k. Iv.
  28. Platania 1992, s. 148-149; Piwarski 1937.
  29. Poselstwo Rafała Leszczyńskiego, s. 26-27.
  30. Chmielowski 1754, s. 302. 30 Kuryer Polski”, 1730, nr XXXIX, s. 151.
  31. Kuryer Polski”, 1730, nr XXXIX, s. 151.
  32. Paszenda 1966, s. 255-257; Paszenda 2000, s. 105-119. Prośba Jerzego Dzieduszyckiego do generała jezuitów z 24 listopada 1708 r. o pozostawienie Jana Delamarsa kapelanem dworskim: ARSI, sygn. Pol. 78,Epistolae Provinciae Poloniae et Lituaniae II, k. 226-227v.
  33. Benedykt Chmielowski (1700-1763), proboszcz w Podkamieniu, dziekan rohatyński, kanonik katedralny kijowski, pisarz, autor modlitewników i pierwszej znanej encyklopedii. Związany z dworem rodziny Jabłonowskich, pełnił funkcję preceptora syna Jana Stanisława Jabłonowskiego, Dymitra. Odwiedzał Cucułowce i brał udział w tamtejszych uroczystościach odpustowych ku czci św. Benedykta, zob. również Markiewicz 2012, s. 34, 43; Chmielowski 1754, s. 301-302.
  34. Jerzy Dzieduszycki, wspominając niefortunne poselstwo do Rzymu i przyczyny wycofania się z aktywnego uczestnictwa w życiu politycznym Rzeczypospolitej, pisał: „Trafiwszy in ministerium Rzymu zdała mi się godniejsza rzecz dobrze myślić i czynić niż dobrze mówić i przeniosłem wszytką pasyją moją ad moralem politicam. Odepchnięty od fortuny zacząłem szukać w prywatnym życiu beatitudinem, chwytając się pasją oblectamenta jego od komplanacyjej w koniach i stadach udałem się do budowania”, BZNO 9835/II, k. 112; Kowalczyk 1993, s. 155. Pałac i ogrody miały zostać założone “ad honestum cum dignitate otium in recessu eruditum, sine periculo negotium ac praeparamentum vitae publicae, non peregrino lapide, sed usu sarmatico modestus et spatio brevitatis vitae coaevum, tantum sibi et Musis”, Chmielowski 1754, s. 302.
  35. Jak zauważono, dyspozycja pałacu cucułowieckiego była bliska gruntownie przekształconemu w latach 1718-1725 lwowskiemu pałacowi wojewody ruskiego Jana Stanisława Jabłonowskiego – na temat budowli lwowskiej zob. Betlej 2010, s. 47-49.
  36. Kowalczyk 1993, s. 160-161. Bardzo dziękujmy Panu Profesorowi Jerzemu Kowalczykowi za udostępnienie odbitek zdjęć rysunkowych projektów pałacu cucułowieckiego (il. 2-9).
  37. BZNO 9835/II, k. 104r.
  38. BZNO 9835/11, k. 109v (cytat pochodzi z: Horacy, Listy, XI).
  39. BZNO 9835/11, k. 109v (cytat pochodzi z: Horacy, Listy, XI).
  40. BZNO 9835/11, k. 109v (cytat pochodzi z: Horacy. Listy, XIII).
  41. BZNO 9835/II, k. 109v (cytat pochodzi z: Horacy, Listy, XVI).
  42. BZNO 9835/II, k. 1 10r (cytat pochodzi z: Horacy, Listy, VII).
  43. BZNO 9835/II, k. 110r (cytat pochodzi z: Horacy, Listy, X).
  44. Kowalczyk 1993, s. 161. Wg Kowalczyka Filip jest tożsamy z architektem pracującym później dla Elżbiety Sieniawskiej w Łubnicach (Bohdziewicz 1964, s. 178-179). Por. przypis 98.
  45. BZNO 9835/II, k. 97r, 99v, 104r.
  46. BZNO 9835/II, k. 100r.
  47. BZNO 9835/II, k. 108v.
  48. BZNO 9835/II, k. 103r.
  49. BZNO 9835/II, k. 11 lv
  50. Dzieduszycki 1865, s. I.
  51. Kowalczyk 1993, s. 162.
  52. Lwowskie inwentarze; Komasara 1982; Katalog książek; liczne cenne prace E. Różyckiego:Różycki 1994; Różycki 1995; Różycki 1996; Różycki 1998; Różycki 2001; Różycki 2007; Różycki 2008; Różycki 2015; zob. także Ciborowska-Rymarowicz 1998; Bylinowa 2004; Opalińska 2004; Ciborowska-Rymarowicz 2006; Buchwald-Pelcowa 2011; Stelmaszczyk 2011;

    Wagner 2011.

  53. Można dodać, iż sporządzony w 1726 spis księgozbioru królewicza Konstantego Władysława Sobieskiego liczy 525 pozycji inwentarzowych (1165 woluminów), Różycki 2008, s. 294. Rejestr biblioteki Sobieskich z 1689 r. liczy natomiast 1404 pozycje inwentarzowe, czyli około 2000 woluminów, Katalog książek; Komasara 1982, s. 84 i nn.
  54. O zagranicznej podróży Jana Kazimierza Denhoffa z lat 70. XVII w. oraz jego zakupach książkowych zob. Markiewicz 2014.
  55. BN, BOZ, rkps 847, Regestr ksiąg w Weneciej kupionych, karty nlb.
  56. Witzleben 1755; Bułatowa 2006; Bułatowa 2000.
  57. Markiewicz 2011b, s. 50-52.
  58. BZNO 9837/II.
  59. CPAH-Lw., sygn. 132/1/314, s. 1.
  60. BZNO 9834 II; „Le registre de tous les livres de Monsieur le comte Dzieduszycki”, k. 1-3v,125v-130v; 132-134v; 9835 II, k. 1-lv; rkps 9837 II. Zob. również Jabłońska 1969, s. 123-125.
  61. BZNO 9835 II, k. 1, 2.
  62. BZNO 9835 II, k. 2v.
  63. “C’est le nombre des livres commencent depuis Svada civilis qui m’est venu dernierement de Lublin l’an 1696 au mois de mai lesquels il faut relier tous en maroquin rouge, à l’exception des deux premiers”: BZNO 9835 II, k. 4. Informacja o dwunastu książkach oddanych do oprawy, i kolejnych oddanych do oprawy i naprawy: BZNO 9835 II, k. 1.
  64. Słownik pracowników, s. 194.
  65. Chmielowski 1754, s. 301-302. Dzieduszycki miał wydawać wielkie sumy na utrzymanie i pielęgnację swojego ogrodu i sprzedawać z tego powodu część majątku, co budziło niepokój bliskich. Według jednego z przekazów w ogrodzie pewnego dnia rozrzucono nawet kartki z napisem: ,,In flore fortuna perdit”, Dzieduszycki 1865, s. 196.
  66. BZNO 9797 II: Historia del Governo di Venetia. Podobnie przedstawia się historia kolejnego rękopisu ze zbiorów wrocławskich: 9798/11: Odpisy rozpraw, traktatów i innych materiałów z archiwów włoskich sporządzone dla Jerzego Dzieduszyckiego.
  67. W jednym z raptularzów Dzieduszyckiego odnotowano sześć druków i rękopisów „Co się daje Jm księdzu referendarzowi koronnemu z rzeczy drukowanych”, zapis pochodzi z II połowy 1730 r., nie jest już pisany własnoręcznie przez Dzieduszyckiego, BZNO 9835 II, k. 95.
  68. BZNO 9835 II, k. 105 (wyliczone kwoty na „Dokończenie biblioteki”).
  69.  Szczaniecki 1716, k. lv.
  70. Kurdybacha 1937, s. 17: Słownik pracowników, s. 194, 571.
  71. Grzebień 2013, s. 18, 20. Załęski podaje jednak informację o pożarze, w którym “Spłonęły cenne dokumenta i pięć pak książek podarowanych niedawno od Maryi z Zamojskich Dzieduszyckiej, z biedą uratowano 11 000 tomów”, Zaleski 1905, s. 619.
  72. O Bibliotece Poturzyckiej zob. Des Loges 1926; Słownik pracowników, s. 194, 195; Reizes-Dzieduszycki 2012; Matwijów 1996, s. 14,22, 25, 30 i nn.
  73. Katalog starych druków, nr 1647a, s. 455. Maurycy Dzieduszycki podał informację o zwyczaju umieszczania przez J. S. Dzieduszyckiego wpisu „Ex Bibliotheca Dziedoszyciana” i roku nabycia druku, Dzieduszycki 1865, s. 185.
  74. Datę tę przekazuje ATJK, sygn. 1021, s. 15.
  75. ÖNB, sygn. 11988, s. 733; ARSI, Hist. Pol. 60, k. 48r-48v.; ATJK, sygn. 1391, k. 166r., wypisy dotyczące kościoła lwowskiego, b.d.
  76. Załęski 1905, s. 599. Kaplica została bogato uposażona przez Dzieduszycką, o czym świadczy wpisany w inwentarz kościoła z 1744 r. spis „Od Jaśnie Wielmożnej) Jej)mość Pani koniuszyny koronnej do kaplicy Św. Benedykta dane anno) 1742)” – BPAUPAN, sygn. 2019, k. 144r.
  77. Betlej 2012a, s. 104.
  78. ONB, sygn. 11988, s. 735.
  79. ONB, sygn. 11988, s. 754
  80. ATJK, sygn. 1021, s. 22; Kuropatnicki 1786, s. 130 opisuje ją jako „w drogie obrazy, w ściany zwierciadłowe, liczne relikwie w srebro oprawne ozdobiona – Ciała relikwie S. Benedykta Męczennika, z niej mają swój ołtarz”; Dzieduszycki 1865, s. 199, Załęski 1905, s. 599, zob. również Mączyński 2003, s. 472. Wg Paszenda 1966, s. 256 kaplicę mógł zaprojektować ks. Jan Delamars ST.
  81. ATJK, sygn. 1021, s. 15-16 oraz sygn. 1391, Różne dokumenty Prowincji Małopolskiej Towarzystwa Jezusowego, 1809-1890, k. 166r.
  82. ATJK, sygn. 1021, s. 16.
  83. Corpus S. Benedicti M. Donum Legationis Georgii Dziedoszycki Sup. Stab. Reg. Praefecti ad Innocentium XII P. M. ab Augusto II Polo: Rege in Sacello Templi Leopoliensis Soc. Jesu honorifice erecto, publica venerationi expositu A. D. 1741 23 Julii Benedicto XIV Ecclesiam Nicolao Ignatio Wyżycki Archidioecesi Gubernantibus”.
  84. Kaplica po kasacie zakonu jezuickiego w 1772 r. została zaanektowana przez władze gubernialne, które przejęły budynek dawnego kolegium. Po odzyskaniu kolegium przez zakonników kaplica została gruntownie przekształcona pod koniec XIX stulecia, wówczas wykonano także kompletnie nowe wyposażenie. Po 1945 r. została ponownie oddzielona od przestrzeni kościoła i całkowicie przebudowana. Obecnie trudno wyróżnić zarys murów pierwotnej budowli. Zob. Betlej 2012a, s. 85, 112.
  85. Betlej 2008a, s. 208-2009; Betlej 2012 a, s. 123.
  86. Mapa Miega (Kriegsarchiv in Wien, sygn. BIXa.390: Originalaufnahme des Königreiches Galizien und Lodomerien) dostępna jest on-line: www.mapire.eu.