Polskie rody arystokratyczne zostawiły znaczny ślad w historii i kulturze Lwowa i Ziemi Lwowskiej. Po dzień dzisiejszy świadczą o tym liczne zbiory muzealne, biblioteki, pałace, świątynie… Jest to ogromny dorobek kulturowy, który promieniuje jasnym blaskiem również dziś. Wśród tych rodów ważne miejsce zajmuje działalność rodu Dzieduszyckich herbu Sas. Dzieduszyckim zawdzięcza Lwów liczne zabytki i dzieła sztuki, które znajdują się we lwowskich muzeach i bibliotekach. Ród Dzieduszyckich swym mecenatem wspierał finansowo wiele ważnych dla miasta spraw. Jednym ze wspaniałych przykładów jego ofiarności jest unikalne na skalę europejską Muzeum Przyrodnicze NAN Ukrainy (dawne Muzeum im. Dzieduszyckich), którego założycielem był Włodzimierz hr. Dzieduszycki (1825–1899), mecenas kultury i sztuki, pierwszy ordynat poturzycko-zarzecki, wybitny działacz społeczny, polityk galicyjski.

Muzeum znajduje się przy ulicy Teatralnej 18 (dawnej Rutowskiego), w XVIII-wiecznym pałacu empirowym, który Włodzimierz Dzieduszycki kupił i przebudował w 1868 roku z myślą o umieszczenia w nim swoich licznych zbiorów przyrodniczych. W 1873 roku kolekcja została udostępniona publiczności, zaś w 1880 roku hrabia postanowił przekazać ją miastu wraz z budynkiem i unikatową biblioteką o tematyce przyrodniczej.
W 1925 roku dr Mieczysław Orłowicz w „Przewodniku po Lwowie” pisał: „Muzeum im. Dzieduszyckich przy ul. Rutowskiego 18 zostało założone ze zbiorów hr. Włodzimierza Dzieduszyckiego jako pierwsze w swoim rodzaju w Polsce. Zawiera ono bogate zbiory etnograficzne, przedhistoryczne i przyrodnicze, pochodzące z całego obszaru ziem dawnej Polski. Otwarto je w 1880 roku, przedtem zaś zbiory mieściły się w pałacu Dzieduszyckich przy ul. Kurkowej. Przy wejściu do Muzeum nabyć można „Przewodnik po Muzeum im. Dzieduszyckich, z roku 1907”.
Według tego przewodnika, Muzeum Przyrodnicze posiadało siedem działów, mianowicie – zoologiczny, botaniczny, paleontologiczny, geologiczny, mineralogiczny, przedhistoryczny, etnograficzny. W Muzeum znajdowały się cenne zbiory archeologiczne, obejmujące też unikatowy skarb złotych ozdób VIII – VII ww. p.n.e., tak zwany Skarb Michałkowski (nazwę dostał od wioski Michałków w powiecie borszczowskim na Podolu). Skarb liczył ponad 2 tysiące przedmiotów złotych o wadze 7,5 kg). Skarb ten został zrabowany w 1940 roku przez okupacyjne władze sowieckie i wywieziony do Leningradu. W gmachu muzealnym znajdowały się również pracownie i laboratorium…, w którym preparowano zwierzęta i ptaki przysyłane hr. Dzieduszyckiemu ze wszystkich krańców Polski”. W części parterowej pałacu znajdował się gabinet Włodzimierza Dzieduszyckiego i biblioteka.
Postanowiłem odwiedzić Muzeum w przeddzień 199. rocznicy urodzin założyciela tej wspaniałej placówki naukowej (Włodzimierz Dzieduszycki urodził się 22 czerwca 1825 roku). W pierwszej kolejności chciałem zobaczyć słynną bibliotekę, gabinet założyciela Muzeum Przyrodniczego… i popiersie Włodzimierza hr. Dzieduszyckiego, które widziałem kiedyś i nawet nie miałem jego zdjęcia. Do biblioteki wchodzimy wejściem bocznym z podwórka wewnętrznego. Czeka już na mnie Iryna Susłowska, kierowniczka biblioteki, współczesny kustosz unikalnych bogactw książkowych ze zbiorów Dzieduszyckich.

Wchodzimy do sali ze starymi meblami, stelażami i szafami pełnymi zabytkowych książek, czasopism i dokumentów, które pamiętają jeszcze czasy hrabiego Włodzimierza. Półmrok, specyficzny zapach starych książek… Iryna otwiera metalowe, również stare XIX-wieczne okiennice i strugi światła wlewają się z ulicy do pomieszczenia. Iryna Susłowska opowiada o historii biblioteki i o pasjach naukowych Włodzimierza Dzieduszyckiego, który uwielbiał pracować właśnie w tym pomieszczeniu, wśród ulubionych książek. Pokazuje też stare zdjęcie gabinetu hrabiego Włodzimierza. Wszystko na swoich miejscach – krzesło, w którym siedział założyciel muzeum, szafy, książki. W narożniku stał piec, obecnie już go nie ma, również nie ma tapczanu, na którym Włodzimierz Dzieduszycki lubił wypoczywać. Nieraz zostawał tu na noc, by pracował do późnych godzin i nie chciał już, zwłaszcza w starszym wieku, jechać do domu na Kurkowej.

Pośrodku sali – oryginalny żeliwny słup, z reliefami roślin, kwiatów, owadów. Jest to podpora sufitu, ustawiona ze względu na rozmieszczone na wystawie muzealnej o piętro wyżej ciężkich szaf i eksponatów. Obecnie biblioteka muzealna liczy ponad 70 000 książek, w tym starych przedwojennych około 20 000. Wśród nich są też stare czasopisma naukowe o tematyce przyrodniczej, które Dzieduszyckiemu przysyłano z różnych krajów europejskich. Wysyłali również stale do niego swoje artykuły i rozprawy naukowe liczni uczeni, profesorowie i znajomi-przyrodnicy. Artykuły te przechowywano w teczkach i takich teczek na stelażach jest ponad 200, zaś wydruków artykułów w nich jest na pewno kilkadziesiąt tysięcy. Książki, dokumenty i czasopisma są w różnych językach europejskich i starożytnych, jak polskim, łacińskim, niemieckim, francuskim, angielskim, nawet portugalskim. Najwięcej w języku polskim.
Historycznie biblioteka Dzieduszyckich ma nazwę „Biblioteka Poturzycka”. Nazwa pochodzi od miejscowości Poturzycy w powiecie sokalskim, gdzie Dzieduszyccy mieli rozległe majątki. Założycielem biblioteki był Józef Kalasanty Dzieduszycki, ojciec Włodzimierza. W 1857 roku Włodzimierz Dzieduszycki postanowił przenieść zbiory do Lwowa i umieścić je w kamienicy przy ul. Kurkowej 17, obok pałacu. W bibliotece znajdowały się unikalne egzemplarze, na przykład z roku 1473, wiele inkunabułów (ponad 220) i rarytety bibliograficzne, bogaty zbiór rękopisów. Biblioteka zajmowała kilka pokoi i liczyła około 50 000 woluminów.
Przy organizacji Muzeum Przyrodniczego Włodzimierz Dzieduszycki postanowił przenieść część książek o tematyce przyrodniczej do gmachu muzealnego przy ul. Teatralnej. Zbiór biblioteczny Muzeum Przyrodniczego na szczęście ocalał, choć część książek i dzieł sztuki w czasach radzieckich przekazano do lwowskiego Muzeum Etnografii, lwowskiej Galerii Obrazów i do Muzeum Historycznego. Tak na przykład, od 1973 roku w zbiorach Galerii Sztuki znajduje się piękne marmurowe popiersie Józefa Kalasantego Dzieduszyckiego, założyciela Biblioteki Poturzyckiej, które pochodzi właśnie ze zbiorów Dzieduszyckich i Muzeum Przyrodniczego. A przecież w bibliotece, wśród woluminów które on zbierał, popiersie to byłoby jak najbardziej na stosownym miejscu!
Iryna Susłowska mówi, że niestety niektóre książki zostały zniszczone w czasach radzieckich. W bibliotece muzealnej są przechowywane nie tylko książki, ale też część archiwum Dzieduszyckich, stare dokumenty dotyczące ich majątków. Niezwykle ciekawe dyplomy, które otrzymał Włodzimierz Dzieduszycki i Muzeum za swoją działalność naukową od różnych instytucji naukowych (polskich i europejskich) i dyplomy za udział w wystawach krajowych i międzynarodowych. Dyplomy są pięknie, artystycznie wykonane, każdy z nich to nie tylko dokument historyczny, lecz prawdziwe dzieło sztuki. Nic dziwnego, że są pieczołowicie przechowywane, każdy dyplom umieszczono w osobnej tekturowej skrzynce ochronnej. Część dyplomów została już poddana konserwacji i restauracji. Oglądamy dyplom Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego, w którym m.in. czytamy: „Towarzystwo oceniając zamiłowanie w naukach, pracę i życzliwe chęci J.EX.J.M.Ć. Pana Hr. Włodzimierza Dzieduszyckiego postanowiło jednogłośnie z dnia 11-go stycznia 1889 roku mianować Go członkiem swoim honorowym. Czyniąc zadość tej uchwale, Zarząd Towarzystwa ma zaszczyt przesłać J.EX. J. M. Ć. Panu dyplom niniejszy na członka honorowego Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego”. Obok dyplom Krajowego Towarzystwa Chowu drobiu, gołębi i królików we Lwowie z dnia 5 czerwca 1900 roku, którym Towarzystwo odznaczyło Muzeum im. Dzieduszyckich „w myśl uchwały sędziów …za uświetnienie wystawy krajowej okazami przodków i szkodników drobiu”.
Szukam słynnego popiersia Włodzimierza hr. Dzieduszyckiego. Iryna Susłowska prowadzi mnie na wewnętrzne podwórko muzealne, a dalej innym wejściem do klatki schodowej na piętro. Znakomite dzieło sztuki wykonane z brązu powstało w 1903 roku, już po śmierci założyciela Muzeum Przyrodniczego, na pewno na zamówienie muzeum lub rodziny. Jest to dzieło Jana Juliusza Nalborczyka, słynnego lwowskiego artysty rzeźbiarza i profesora Politechniki Lwowskiej. Popiersie niezwykle dokładnie oddaje nie tylko rysy twarzy, lecz charakter Włodzimierza Dzieduszyckiego, męża stanu, polityka i zarazem uczonego, kolekcjonera, badacza. Niestety, w obecnym Muzeum Przyrodniczym NAN Ukrainy popiersie założyciela i mecenasa tej wspaniałej placówki naukowej zajmuje nader skromne miejsce obok schodów. Na pewno zasługuje na wyeksponowanie bardziej ekskluzywne. Jak i sam założyciel Włodzimierz Dzieduszycki zasługuje na to, żeby przywrócić Muzeum jego imię. 200-lecie jego urodzin w 2025 roku byłoby najbardziej odpowiednią okazją.
Jurij Smirnow
Tekst ukazał się dzięki życzliwości Jurija Smirnowa i „Kuriera Galicyjskiego” w numerze 13 (449), 16 – 25 lipca 2024.
Za zgodą autora publikujemy przedruk (oryginał: https://kuriergalicyjski.com/dziedzictwo-kulturowe-rodu-dzieduszyckich-herbu-sas-we-lwowie-czesc-1/).
Równocześnie zachęcamy do śledzenia i wspierania „Kuriera Galicyjskiego” (kuriergalicyjski.com)