Skip to main content

Od 15 lipca można zwiedzać wirtualne Muzeum Aleksandra Fredry. Zostało uroczyście otwarte w 150. rocznicę śmierci autora Zemsty przez jego potomka Macieja Szeptyckiego w Łazienkach Królewskich w Warszawie.

Przytulny pokój z nieistniejącego od 120 lat Dworku na Chorążczyźnie, do którego zostaliśmy zaproszeni, został starannie przygotowany na przyjęcie gości przez architektów, grafików 3D, informatyków, historyków, teatrologów i filmowców. Można tu wpaść na chwilę, albo zostać na dłużej, bo pod wieloma zaznaczonymi eksponatami kryją się bogato ilustrowane historie rodzinne Fredrów. Stojąc w progu, widzimy wnętrze oświetlone popołudniowym słońcem, a w nim biurko, pod oknem pasiastą kanapę z fotelami i stołem, w jednym kącie szafę, w drugim łóżko, nad którym wiszą rodzinne zdjęcia i rysunki, regał z książkami.

Uwagę przyciągają rysunki powieszone nad wezgłowiem, z którymi związana jest opowieść o artystycznej pasji dzieci Aleksandra Fredry pod tytułem „Młodzi Fredrowie – malarze i rysownicy”. Wśród tych rodzinnych szkiców oglądamy satyryczną i bardzo dowcipną twórczość Jana Aleksandra, najstarszego syna komediopisarza, którego oryginalne rysunki przetrwały w księdze gości jego przyjaciela Włodzimierza Dzieduszyckiego zatytułowanej „Wspomnienia z poturzyckich polowań”, znajdującej się w zbiorach Biblioteki Stefanyka we Lwowie.

Poniżej prezentujemy kilka kart z albumu poturzyckiego.

Narysowane trzy psy przedstawiające Jana A. Fredrę, Leopolda Starzeńskiego i Włodzimierza Dzieduszyckiego

Karta z albumu poturzyckiego – trzech przyjaciół: Jan A. Fredro Gielfi), Leopold Starzeński (Azor), Włodzimierz Dzieduszycki (Focio)

Na kartach albumu często pojawiają się cytaty z komedii Aleksandra Fredry.

Rysunek z myśliwymi w lesie, za drzewami biegnie dzik

Karta z albumu poturzyckiego

Niewódź mnie na pokuszenie
Ojców moich wielki Boże!
Wszak gdy wstąpił w progi moje
Włos mu z głowy spaść nie może.

(Zemsta – Komedya Alex: Fredry)

 

Jan Aleksander Fredro pije wody lecznicze w Truskawcu

Album poturzycki – Gielfi czyli Jan Aleksander Fredro  w Truskawcu

Co też tam nasi w lecie porabiają?
Gielfi
Gdy za młodu miłośne swe zbierał wawrzyny
Pił Szampana – ofiary liczył na tuziny
Dziś z pedogrą gdy dawne ostygły zapały
Tylko Zosia z Marysią jeszcze mu zostały.

Al. Fredro.

Wirtualne Muzeum Aleksandra Fredry jest częścią niezwykłego projektu, o którym można przeczytać TUTAJ.

Baner na stronę prac konserwatorskich i digitalizacji albumu „Wspomnienia z poturzyckich polowań” – na nim okładka i dwa rysunki w polowań.

 

MD

Leave a Reply

Skip to content