Skip to main content
Czarno-biały portret mężczyzny z wąsami

Władysław Łoziński (1843–1913), autor nieznany, za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Łoziński

Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie (pole 57) znajduje się grobowiec rodziny Łozińskich, w której spoczywa Władysław Łoziński, obok swojej matki Julii, brata Bronisława – prawnika i historyka prawa – oraz innych członków rodziny. W pobliżu, przy głównej alei, pochowany jest jego kuzyn historyk Karol Szajnocha. Okazała niegdyś wapienna tumba zwieńczona prostokątnym sarkofagiem z krzyżem i girlandami kwiatowymi jest dziś bardzo zniszczona: rozwarstwione płyty kamienne, szczególnie nad wejściem do krypty, całkowicie zniszczona inskrypcja, z marmurowej tablicy zniknęły mosiężne litery. Na grobowcu człowieka, który całe życie poświęcił ochronie lwowskiego dziedzictwa, nie ma żadnej informacji o tym, kto w nim spoczywa.

Za: Fundacja Fundamenty Kultury

Prezentowana poniżej dokumentacja fotograficzna wykonana przed rozpoczęciem i w trakcie prac konserwatorskich rejestruje skalę zniszczeń oraz prace konserwatorskie, które trwają przy grobowcu. Rekonstrukcja tego miejsca pamięci to pierwszy krok długofalowego programu Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas, który zamierza kontynuować opiekę nad grobami zasłużonych muzealników i opiekunów dziedzictwa kulturowego pochowanych na Cmentarzu Łyczakowskim.

Władysław Łoziński (1843–1913) – historyk kultury, publicysta, powieściopisarz i kolekcjoner, urodził się 29 maja 1843 roku w Oparach koło Sambora, w rodzinie poczmistrza Waleriana Łozińskiego herbu Lubicz. Do środowisk literackich i naukowych Lwowa wprowadził go wpływowy kuzyn historyk Karol Szajnocha, który się nim opiekował i pomagał rozwijać zainteresowania historyczne. Zanim Łoziński ukończył dwadzieścia lat, debiutował już jako recenzent teatralny i historyk Lwowa na łamach „Dziennika Literackiego”. Był jednym z nielicznych, którzy natychmiast dostrzegli wielki talent Heleny Modrzejewskiej.

Na Uniwersytecie Lwowskim studiował prawo, filozofię i historię. Karierę literacką rozpoczął w piśmie „Dzwonek”, skąd — redagując lwowski „Dziennik Literacki” — przeszedł do roli jednego z ważniejszych głosów w kulturalnym życiu Galicji. W latach 1873–1883 stał na czele „Gazety Lwowskiej”, ówcześnie najważniejszego periodyku lwowskiego, który gruntownie zreformował, i przy którym założył poważany „Przewodnik Naukowy i Literacki”, skupiając wokół niego wybitnych autorów z Sienkiewiczem na czele. W 1887 roku założył „Kwartalnik Historyczny”, pismo cenione w polskim świecie naukowym.

Zainteresowania Łozińskiego historią Lwowa były rozległe i systematyczne. Pisał o architekturze i rzeźbie lwowskiej XVI i XVII stulecia, o patrycjacie i mieszczaństwie, o lwowskim złotnictwie i kupiectwie, o malarstwie cerkiewnym na Rusi. Każda z tych prac budowała obraz dawnego Lwowa, miasta, z którym był szczególnie związany. Aktywnie propagował ochronę zabytków i tworzenie muzeów. Był jednym z założycieli Towarzystwa Historycznego we Lwowie, przewodniczącym Grona Konserwatorów Zabytków i Pamiątek Historycznych Galicji Wschodniej, członkiem Akademii Umiejętności w Krakowie i korespondentem wiedeńskiej Centralnej Komisji Archeologicznej. W 1900 roku Uniwersytet Lwowski przyznał mu tytuł doktora honoris causa, a w 1907 roku lwowska Rada Miejska uhonorowała go złotym medalem i tytułem honorowego obywatela miasta. Zasiadał też w parlamencie – jako poseł Sejmu Galicyjskiego, a następnie członek wiedeńskiej Izby Panów.

Łoziński był również jednym z największych kolekcjonerów lwowskich. Zgromadził ponad 1200 obiektów: dzieła sztuki, pamiątki historyczne i krajoznawcze, a przede militaria stanowiły rdzeń jego zbiorów. Jeszcze za życia opracował ich szczegółowy katalog, w którym z właściwą sobie swobodą pióra i historyczną głębią opisał każdy eksponat. Katalog jest dostępny na stronie polona.pl.

Swoje zbiory umieścił w pałacu przy ulicy Ossolińskich 3 – dawnej rezydencji Izabeli Elżbiety hr. Dzieduszyckiej z Dzieduszyc herbu Sas (1819–1893) – wzniesionej w 1873 roku według projektu Feliksa Pokutyńskiego, cenionego architekta lwowskiego i krakowskiego. Zgodnie z testamentem większość zbiorów zapisał miastu Lwów, marząc o miejskim muzeum jako instytucji trwale służącej lwowianom. Wiosną 1914 roku Rada Miejska wykupiła od jego bratanka, Waleriana Łozińskiego, budynek i pozostałą część kolekcji. W pałacu przy ulicy Ossolińskich ulokowano Lwowską Galerię Obrazów – dziś działa tam Lwowska Galeria Sztuki. Z czasem jednak integralność kolekcji została naruszona: zbroje i militaria trafiły do Muzeum im. Króla Jana III Sobieskiego, malarstwo do Galerii Narodowej, rzemiosło artystyczne do Muzeum Przemysłowego, a biblioteka do archiwum miejskiego.

Kiedy umarł, „Gazeta Lwowska” opublikowała obszerny nekrolog (na stronie 5 „Gazety Lwowskiej” nr 115 z dnia 22 maja 1913 roku):

WŁADYSŁAW ŁOZIŃSKI.

Grom bije po gromie w zastęp ludzi, którzy kultury polskiej będąc wyobrazicielami i pomnożycielami, zwiększali jej dorobek z roku na rok ku chwale i pożytkowi polskiego społeczeństwa. Wczoraj około godziny 3½ wieczorem zgasł po kilkumiesięcznej ciężkiej bardzo chorobie, znakomity uczony i literat, były naczelny redaktor Gazety Lwowskiej, honorowy obywatel miasta Lwowa, honorowy doktor Uniwersytetu lwowskiego, członek Izby panów, Władysław Łoziński. Dawna kresowa placówka Rzeczypospolitej, przesławny gród nasz szczycił się posiadaniem w swych murach męża tej miary, czcił go i uznania nie żałował, w zamian za co Łoziński jemu poświęcał swe pióro, tutaj pracą całego życia tworzył nowe ognisko polskiej kultury, z zapałem gromadząc pamiątki przeszłości, zabytki i dzieła sztuki, których rozgłos wybiegł daleko poza rogatki Lwowa. Od szeregu lat jakby murem oddzielony od szarzyzny spraw codziennych, żył cały w przeszłości i jej chwale, wchłonięty w przebrzmiałe wieki, ich dzieje i ludzi, w tragiczne i szczytne momenty naszej historyi, a wszystko to przywodziły mu na pamięć szafy i gabloty pełne zabytków, owych przejść świadków, ściany obwieszone wizerunkami i obrazami, stare zbroje i pargaminy.

Urodzony w Oparach, w Somborskiem, w r. 1843, chwyta za pióro jeszcze na ławie uniwersyteckiej, a te próby literackie zwracają nań uwagę nielicznego podówczas grona osób, interesujących się twórczością polską. Gdy po Adolfie Rudyńskim zawakowała posada naczelnego redaktora Gazety Lwowskiej, nikt nie wątpił, kto ją obejmie. Już w ostatnich miesiącach dogasającego życia Rudyńskiego, powołał ówczesny Namiestnik hr. Agenor Gołuchowski, Władysława Łozińskiego do współpracownictwa i oddał mu kierownictwo miesięcznego dodatku do Gazety, zatytułowanego od r. 1874 Przewodnikiem Naukowym i Literackim. Dookoła tego pisma potrafił Łoziński bardzo prędko zgrupować najwybitniejszych przedstawicieli literatury i nauki i uczynić je niepoślednim ogniskiem ruchu umysłowego we wschodniej połaci kraju.

Władysław Łoziński posiadał już wówczas, mimo młodego wieku, zaszczytne imię w polskim świecie literackim. Wziął, można powiedzieć, w spadku po starszym bracie Walerym, zmarłym przedwcześnie w r. 1861 z rany, otrzymanej w pojedynku, autorze prześlicznych powieści i wybornych artykułów literackich i historycznych, pióro i chwałę, którą ten zdobył sobie przebojem. Brat młodszy, Bronisław, doktor praw, już od lat kilku, najprzód — podczas akademickich studyów — jako tłumacz i korektor, potem jako współpracownik, należał do składu redakcyi Gazety Lwowskiej. Wujem Łozińskich był Karol Szajnocha. „Nieporównany talent artystycznego ujęcia rzeczy — pisze prof. Finkel w „Stuleciu Gazety Lwowskiej” — malownicze kreślenie przeszłości dziejowej, przedziwny czar słowa, właściwy obu znakomitym pisarzom, każe przypomnieć to pokrewieństwo, które też niewątpliwie, dzięki bardzo serdecznym stosunkom rodzinnym, wywarło wpływ wielki na rozwój duchowy Władysława”.

Rozpoczął od współpracownictwa w Dzienniku Literackim, założonym w r. 1852 przez Szajnochę. Bielowski, Pol. Borkowscy, wraz z gronem innych pisarzy nieśli tutaj zdrowy pokarm odradzającemu się duchowi narodowemu, ratowali ojczysty obyczaj i czystość języka polskiego, podnosili uczucia i myśli. W latach 1865–1867 Dziennik pod redakcyą Juliusza Starkla i Tadeusza Romanowicza nabrał więcej soków ożywczych; obok wspomnień z przeszłości znalazły się na jego szpaltach artykuły omawiające główne zagadnienia doby ówczesnej; w rzędzie współpracowników takich, jak: Ludwik Kubala, Alfred Szczepański, Kazimierz Chłędowski, Adam Bełcikowski, Władysław Sabowski i inni, znalazł się również Władysław Łoziński.

Szkoła była dobra, tutaj też młody autor, obdarzony niezwykłym talentem, ogarnięty zapałem, panującym w gronie najbliższych jego kolegów, rozwijał skrzydła do lotu, bardzo górnego i chlubnegó.

Zaczął od obrazka dramatycznego z życia ludu ruskiego p. t. „Przybłęda”, ogłoszonego pod pseudonymem; z kolei nastąpiły pogadanki teatralne i recenzye, krótkie, z werwą kreślone opowiadania, potem pierwsze większe utwory powieściowe, które zdobywają sobie coraz szersze koła czytelników.

Z końcem r. 1867 staje Łoziński na czele redakcyi Dziennika Literackiego i kieruje nim półtrzecia roku, czyniąc zeń wzorowe czasopismo literackie, zarówno pod względem doboru artykułów, jak i informacyj o umysłowym ruchu polskim.

Równocześnie twórczość literacka Łozińskiego pogłębiała się i zakreślała coraz szersze kręgi. Studya historyczne, podjęte bardzo poważnie, doprowadziły do ewolucyi w jego twórczości: powieść zastępują dzieła pierwszorzędnego naukowego znaczenia, przybrane w formy artystycznie skończone. Ogłoszone w r. 1873, bezpośrednio przed objęciem redakcyi Gazety Lwowskiej, „Opowiadania Imci Pana Wita Narwoja”, zostały przyjęte entuzyastycznie, a „Dwunasty gość” stał się najpopularniejszą kreacyą literacką owej doby. Zainaugurowały one — jak słusznie podkreślono — nowy okres powieści historycznej. „Po Rzewuskim i Kaczkowskim — pisał Ludwik Powidaj w Przeglądzie Polskim — nie mamy zdolniejszego autora w odtwarzaniu społeczeństwa polskiego z ubiegłego stulecia”.

Tak przygotowany obejmował Łoziński w 1873 roku redakcye Gazety Lwowskiej, w której stuletnicli dziejach zdobył pierwszorzędne stanowisko jako ten, komu danem było przekształcić ten dziennik w pismo polskie szerokiego pokroju, postawić je na wysokim bardzo poziomie pod względem literackim i informacyjnym. Zasługi te znalazły właściwą ocenę w jubileuszowem wydawnictwie Gazety, gdzie Łozińskiemu poświęcono niejedną chlubną kartę.

Redaktor Gazety Lwowskiej — cytujemy słowa prof. Finkla — „nie poprzestał na roli informatora swego narodu, chciał i umiał być jego nauczycielem w tej obszernej dziedzinie, w której sam był i wytrwałym pracownikiem i niepospolitym znawcą: w literaturze, w sztuce, a przedewszystkiem w poznawaniu, umiłowaniu i poszanowaniu rzeczy ojczystych. W feljetonach, których wiele, zwłaszcza w pierwszych rocznikach, sam napisał, w krótkich artykulikach w kronice i notatkach literacko-artystycznych, rzuconych jakby od niechcenia, a zawsze formą wykończoną i nadobnem słowem przemawiających do uczuć czytelników, nawoływał społeczeństwo do pielęgnowania ideałów, którym tak wymowny wyraz dał w swoich dziełach”.

Po dziesięciu latach trudów i wysiłków, Łoziński wyczerpany i znużony pracą publicystyczną, odrywającą go od właściwych zajęć literackich i naukowych, zapragnął powrócić do nich, oddać się im cały, złożył więc nieodwołalnie redaktorstwo.

Badania naukowe popłynęły teraz szeroką strugą; co lat kilka ukazywało się nowe dzieło, zdobywając sobie pełne uznanie fachowej krytyki. „Patrycyat lwowski” otrzymał nagrodę Barczewskiego, Akademia Umiejętności powołała Zmarłego do grona swoich członków, a i Towarzystwo dziennikarzy polskich, pomne olbrzymich zasług Łozińskiego na polu dziennikarskicm, mianowało go członkiem honorowym.

„Złotnictwo lwowskie w dawnych wiekach”; „Sztuka lwowska w XVI. i XVII. wieku”; „Patrycyat i mieszczaństwo lwowskie w XVI. i XVII. wieku” — spowodowały nadanie Łozińskiemu obywatelstwa honorowego stolicy kraju. One to wraz z dziełami tego pokroju, jak: „Z estetyki i życia”; „Prawem i lewem”; „Życie polskie w dawnych wiekach”; „Zdobnictwo lwowskie”, nie mówiąc już o bogatej puściźnie belletrystycznej z prześliczną „Madonną bussowiską” na czele, każą zaliczyć ś. p. Łozińskiego do najprzedniejszych pisarzy w naszem społeczeństwie.

Śmierć jego okrywa żałobą p. Jadwigę ze Starosypińskich, primo voto Liskową, dwie siostry, pasierba i bratanka.

Redakcya Gazety Lwowskiej, biorąc szczery udział w żałobie, złożyła u trumny byłego swego a tak bardzo zasłużonego redaktora wieniec z odpowiednim napisem na szarfach.

Akademia Umiejętności w Krakowie reprezentować będzie na jutrzejszym pogrzebie ś. p. Łozińskiego prof. Uniwersytetu lwowskiego radca Dworu dr. Władysław Abraham.

Delegaci Rady miejskiej na odbytem dziś przed południem posiedzeniu uchwalili wysłać do wdowy po ś. p. Władysławie Łozińskim deputacyę z kondolencyą, złożyć u trumny wieniec, wywiesić na wieży ratuszowej żałobną chorągiew, oraz zarządzić, by w ulicach, któremi będzie przechodził żałobny kondukt, płonęły latarnie gazowe, okryte krepą.

Towarzystwo dziennikarzy polskich we Lwowie złożyło u trumny swego członka honorowego wieniec, oraz wysłało do wdowy pismo kondolencyjne.

Towarzystwo przyjaciół sztuk pięknych złożyło wieniec u trumny Zmarłego i weźmie jutro udział w pogrzebie.

Pogrzeb ś. p. Władysława Łozińskiego odbędzie się jutro z domu żałoby przy ul. Ossolińskich l. 3 o godzinie 3 po południu. [ Źródło:Biblioteka Jagiellońska, 501 V czasop.]

Prace konserwatorskie prowadzi polsko-ukraiński zespół pod kierownictwem Anny Kudzi. Projekt realizowany jest przez Związek Rodowy Dzieduszyckich herbu Sas. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Materiał wideo i zdjęcia w galerii za: Fundacja Fundamenty Kultury.

Informacje o Władysławie Łozińskim za:

Jurij Smirnow, Konserwatorskie projekty Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas w 2026 roku [w:] Kurier Galicyjski, Słownik krytyki literackiej XIX wieku, Wikipedia.

Wiadomość o rozpoczęciu prac konserwatorskich przez Związek Rodowy Dzieduszyckich na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Obok zdjęcie nagrobka.

Leave a Reply

Skip to content