Dzień po urodzinach Jana Pawła II obchodziliśmy nasze rodzinne kapłańskie urodziny. 19 maja 1881 roku przyszedł na świat Paweł Dzieduszycki, późniejszy jezuita.

o. Paweł Dzieduszycki 19 maja 1881-24 marca 1951
Paweł był (1881-1951) najstarszym synem Anny (1859-1917) i Tadeusza (1841-1918) Dzieduszyckich1. Studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. W przyszłe obowiązki ordynata wprowadzano go stopniowo już od momentu osiągnięcia pełnoletności, ale samodzielnie sprawami ordynacji zajął się podczas pierwszej wojny światowej. W 1908 roku ojciec przekazał mu zarząd Muzeum Przyrodniczego we Lwowie, a po obronie doktoratu w 1910 roku resztę obowiązków ordynackich. Po śmierci ojca w 1918 roku został formalnie ordynatem, ale wobec decyzji wstąpienia do nowicjatu (w grudniu 1918 r.), ordynacja przeszła na jego młodszego brata Włodzimierza.
W archiwum rodzinnym zachowała się szara koperta ze zdjęciami, tomikiem Śladami Skargi2. i życiorysem spisanym (niepodpisanym) na maszynie przez kalkę, którą otrzymał po śmierci o. Pawła jego młodszy brat Stanisław Dzieduszycki. W załączonym z 19 lipca 1952 roku liście możemy przeczytać:
Posyłam wreszcie garść wiadomości o pracach O. Pawła Dzieduszyckiego. Trzeba by to obszerniej zrobić, ale dzisiaj trudno to uczynić, a obawiam się, by to co jest u mnie z jakichś powodów nie zginęło. Więc posyłam co jest, zdając sobie sprawę, że to za mało.
Dołączam parę fotografii jakie pozostały oraz tomik Śladami Skargi, w którym wydrukowano kazanie pasyjne ks. Pawła. Pierwsze kazanie zostało mocno posiekane przez cenzurę i bardzo się ks. Pawłowi nie podobało w tej formie w jakiej wyszło.
Łączę wyrazy głębokiego szacunku i poważania
ks. Górszczyk
Ks. Paweł Dzieduszycki T.J. Szkic życia i prac w Zakonie
Ur.19.V.1881, wstąpił do Zakonu 24.XII.1918, wyświęcony na kapłana 5.VI.1955, zmarł w Zakopanem 24.III.1951 r.
Z początkiem grudnia 1918 r. zjechał do nowicjackiego domu w Starej wsi starszy już wysoki, szczupły z długim polskim wąsem kandydat. Przedmiot domysłów i ciekawego zainteresowania nowicjuszy. Był to Paweł Dzieduszycki. Do nowicjatu został wprowadzony przed samą wieczerzą wigilijną przez ówczesnego Mistrza nowicjatu O. Michała Barglewskiego, którego ks. Paweł wnet polubił i wysoko cenił. W nowicjackie zwyczaje miał go wprowadzić tzw. „Anioł’ ks. Stefan Komorowski, były prałat ołomuniecki. Nowicjat był podówczas niezbyt liczny, ale różnorodny. Obok starszych poważnych kapłanów jak: ks. St. Komrowski, czy ks. Stan. Żukowski były infułat kijowski, ks. M. Morawski (młodszy), ks. H.Cichowski było cały szereg młodziutkich 16-letnich kleryków. Carissimus Dzieduszycki – tak się tytułują nowicjusze – zżył się niespodziewanie szybko i dobrze z najmłodszymi współbraćmi i był jak jeden z nich. Na rekreacjach bawił ich nieraz opowiadaniami o zwyczajach zwierząt oraz świetnym ich naśladowaniem.
Po nowicjacie odbywa w przeciągu 2 lat 1920 – 1922 studia filozofii scholastycznej w Nowym Sączu, a następnie w 4 lata studia teologiczne w Krakowie. Na drugim roku teologii spełnia obowiązki Ceremoniarza, a na drugim roku udziela katechizmu chłopcom w Bursie im. Ks. Kuznowicza. Profesorów na teologii miał bardzo poważnych i dobrych fachowców: O. Lohn – dogmat, O.M. Morawski (młodszy) – dogmat, O.J. Roth – prawo kanoniczne, O. M. Skibniewski – historia kościelna, O. W. Szmyd – teologia moralna. Najwyżej jednak cenił i najmilej wspominał – jak zresztą wielu innych – wykłady O. M. Morawskiego, którego głębokie i oryginalne nieraz ujęte wykłady urozmaicone były wspaniałym dowcipem.
Zaraz po ukończeniu teologii w 1926 r. zostaje profesorem psychologii racjonalnej oraz przełożonym kleryków Wydziału Filozoficznego, który został wtedy przeniesiony z Nowego Sącza do Krakowa. Wśród tych jego pierwszych poddanych jest cały szereg jego dawnych kolegów z nowicjatu, co uważał za szczęśliwy zbieg okoliczności, bo – jak mówił – pozwoliło mu się zbliżyć do kleryków. Chodzi z nimi na czwartkowe wille na Przegorzały, a po drodze zwraca uwag na każdy osobliwszy kamień czy krzew, odznaczający się pachnącymi liśćmi, czy coś podobnego. Wstępował również często do Zwierzyńca w Lasku Wolskim. Znał świetnie zwyczaje i upodobania zwierząt i zawsze coś im starał się przynieść. Był również częstym gościem krakowskiego Ogródka Botanicznego i żywo się interesował każdym jego szczegółem. Starał się dlań o nasiona kwiatów egzotycznych, stąd na niejednym z nich widzieć można było napis: „dar ks. P. Dzieduszyckiego”.
W następnych dwu latach wykłada ponadto język angielski. W 1929 – 30 zamiast psychologii racjonalnej wykłada ontologię.
W latach 1930 – 1933 jest Ministrem i Prokuratorem Kolegium i Konwiktu w Chyrowie. W 1932- 1933 wykłada przy tym język angielski.
W 1933 – 1934 r. jest znów w Krakowie, gdzie wykłada tym razem biologię ogólną. Jest przełożonym kleryków oraz kapelanem kliniki chorób wewnętrznych UJ.
W 1934 – 1935 r. odbywa w lwowskim Domu Rekolekcyjnym tzw. Trzecią Probację pod O.L. Cichoniem. Jest to jakby rodzaj 10 miesięcznego drugiego nowicjatu, jaki po ukończeniu studiów odprawia każdy jezuita.
W r. 1935-1936 pracuje w kościele OO. Jezuitów w Zakopanem, przy tym jako Duchowny domu miewa egzorty miesięczne do współbraci. Musi mówić dosyć dużo kazań. A to nie przychodziło mu dłuższy czas łatwo (…). Wytrwałą pracą jednak zdobył swobodę przemawiania i przemawiał później nawet bardzo często. Kazania jego nie były nigdy banalne, ale oryginalne, wygłaszane spokojnie, ale z dużym przekonaniem, stąd też był mile i z pożytkiem słuchany przez inteligentniejsze zwłaszcza audytorium. Gotował się do nich zawsze bardzo sumiennie. Zaledwie w niedzielę wygłosił jedno, już w poniedziałek naciągał na maszynę nową kartkę na drugie. Stąd pozostawił cały zbiór porządnie opracowanych i czysto na maszynie napisanych kazań. Kazania jego pasyjne zostały wydrukowane w „Śladami Skargi” t. VI.
W r. 1936 –1937 jest znów w Krakowie : wykłada biologie ogólną, jest pomocnikiem Duchownego domu, kieruje Sekcją Apologetyczną Sodalicji Akademików, a w niedzielę miewa kazania na Grzegóżkach .
W 1937 r. przenosi się do Lwowa na Plac Trybunalski. Pracuje w kościele, opiekuje się Ministrantami, jest spowiednikiem w łać. Seminarium Duchownym. Przy tym opiekuje się biblioteką domową i pisze historię domu. W następnym roku zostaje Duchownym domu oraz Moderatorem Sodalicji Mariańskiej panów i pań miejskich i wiejskich i nauczycielek.
16. VII. 1939 r. zostaje Rektorem Domu Rekolekcyjnego przy Dunin – Borkowskim i na tym stanowisku pozostaje aż do jego zwinięcia w 1946 r. Od 20 XI 1945 r. jest równocześnie Prowincjałem dla terenów zajętych przez wojska rosyjskie. Jako Przełożony domu okazał w ciężkich dniach 1939 r. bardzo dużo serca Naszym, którzy ściągali licznie do Lwowa i mimo ubóstwa Rekolekcyjnego Domu znajdywali zawsze serdeczne w nim przyjęcie. Pracował w tym okresie dużo w kościele i w Sodalicjach, dopóki było można. Przeżył tragiczną śmierć O. Kazimierza Konopki oraz bombardowanie domu, którego ofiarą padł O. St. Wnęk.
Kiedy w 1946 r. po zwinięciu lwowskich domów powrócił do Krakowa, był tak wyczerpany, że dopiero po kuracji mógł wyjechać do Zakopanego, gdzie już do śmierci pozostał. Pracował tu gorliwie w kościele i w Sodalicji Panów, do jej rozwiązania. Co niedzielę aż do ostatniej choroby miewał na sumie kazania katechizmowe, które gromadziły chętnych słuchaczy.
Kiedyśmy go odwiedzali w ostatniej chorobie i opowiadali o swoich pracach żałował, że nam nie może dopomóc. Odszedł do Pana w samo południe Wielkiej Soboty wśród modlitw współbraci, pozostawiając po sobie promienną pamięć ducha modlitwy, która go trzymała godzinami przed Najświętszym Sakramentem, wielkiej miłości i znajomości przyrody oraz ogromnej dobroci i taktu dla współbraci, co mu jednało serca wszystkich.
O o. Pawle Dzieduszyckim można przeczytać także TUTAJ.
Zdjęcie Pawła Dzieduszyckiego na stronie tytułowej pochodzi z Archiwum MiIZ PAN.
- Mieli oni siedmioro dzieci: Różę (1880-1964), Pawła (1881-1951), Klementynę (1883-1968), Włodzimierza (1885-1971), Stanisława (1888-1960), Marię (1893-1918) i Kazimierza (1899-1924). ↵
- Zawiera on Kazania pasyjne o. Pawła Dzieduszyckiego SJ, które zostały wygłoszone najprawdopodobniej podczas kolejnych niedzieli wielkopostnych 1947 roku (od 8 lutego do 6 kwietnia) i wydane w 1948 roku w Krakowie pt.Śladami Skargi. Kazania i szkice księży Towarzystwa Jezusowego. Tom VI. Okres wiosenny, s. 122-156. ↵