Kronika domowa Dzieduszyckich została wydana w 1865 roku we Lwowie w liczbie 200 egzemplarzy przez jej autora Maurycego Dzieduszyckiego, który stał się tym samym pierwszym poważnym badaczem dziejów swojej rodziny.
Ryc. Józef Holewiński, 1877
Kronika ma ogromną wartość dokumentacyjną i do dzisiaj jest kopalnią wiedzy i pasjonującą lekturą dla rodziny i historyków. Maurycy korzystał z ogromnych zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie, ale również z pamiętników i rozmaitych zapisków rodzinnych, pochodzących nawet z XV wieku, dokumentów parafialnych, artykułów i ogłoszeń prasowych, dokumentów urzędowych oraz z przekazów ustnych. Pisał: „przechowywała się w każdej niemal familii ustnem podaniem, mniej więcej dokładna wiadomość o przodkach, bo do niedawna znajdywałeś w wielu domach starców, co jakby żyjący rodowód i kronika, umieli wysnuć pochodzenie i opowiedzieć różne koleje, styczności i związki familijne od trzech przynajmniej pokoleń”(s.11). W Przedmowie podkreślał, że znaczenie znajomości własnych korzeni oprócz wszelkich innych korzyści przede wszystkim polega na tym, że „ścieśnia rodziny krwi węzeł”.
Nad pisaniem historii rodziny Maurycy pracował już wcześniej. W 1836 roku wydał w ośmiu egzemplarzach Historyę Dzieduszyckich, przy pisaniu której przejrzał archiwum krajowe złożone we lwowskim klasztorze oo. Bernardynów oraz metryki rodzinne z kościoła w „odwiecznem jej gnieździe Sokołowie”. Już po jej wydaniu zaczął otrzymywać od rodziny i przyjaciół dokumenty, które zachęciły go do dalszych poszukiwań i badań.
„Z tylu więc i tak różnorodnych materyałów zestawioną całość oddaję na pożytek moich dzieci i wszystkich kochanych bliższych i dalszych członków i przyjaciół naszego domu. Chociaż ledwie który z istniejących dotychczas rodów może się poszczycić tak dawnymi w aktach przechowanymi o sobie śladami (…), to przecież ułatwiła mi, z niełatwymi zawsze trudnościami połączone wyśledzenie starożytnych śladów i zabytków ta okoliczność: że, kiedy wiele polskich familij przesiedlało się w skutek związków małżeńskich lub majątkowych spadków całkowicie lub częściowo z Wielkiej do Małopolski, z Litwy do Korony itd., i tym sposobem swych dziejów ogromnie utrudniło: nasz ród przeciwnie zawsze w obrębach województwa ruskiego i przyległych mu był osiedlony i małżeńskie zawierał związki, i dopiero przy schyłku zeszłego wieku na Wołyniu i w wielkiem x. Poznańskiem zaczął mieć bliższe stosunki. Z drugiej strony cechowało go zawsze pewne domatorstwo i przywiązanie do rodzinnego ogniska (…)” (s.20).
Na prawie 500 stronach swojej kroniki Maurycy Dzieduszycki opisał sylwetki 142 osób z rodziny, zaczynając od legendarnego protoplasty rodu, Iwaszki. Zamieścił również rozdziały poświęcone m. in. pochodzeniu herbu Sas (O herbie Sas, s.24-31), nazwiska (Nazwisko familijne, s.45-48), założeniu Sokołowa (Założenie Sokołowa, s. 50-54), oraz 38 dokumentów i tablice genealogiczne.
Kronika domowa Dzieduszyckich oraz rycina J. Holewinskiego w: www.polona.pl