Skip to main content

W tym roku dzięki finansowaniu MKiDN i Instytutowi POLONIKA zostanie odnowiony wapienny nagrobek powstańca listopadowego Edmunda Dzieduszyckiego, który znajduje się w najstarszej części cmentarza (kw. 2) oraz  zostaną wylane nowe fundamenty pod marmurowy nagrobek z sygnaturą Leopolda Schimsera, w którym spoczywają Klaudia Dzieduszycka i jej siostrzenica Elżbieta Skibniewska (kw. 72).

Foto: Mateusz Dzieduszycki wrzesień 2021

 

Foto: Marcin Gromnicki, lipiec 2022

 

Foto: Marcin Gromnicki, lipiec 2022

Edmund Dzieduszycki urodził się 3 czerwca 1811 roku. Był synem powstańca kościuszkowskiego Stanisława Kostki i Marianny z Pietruskich. Podczas powstania listopadowego służył w Legii Nadwiślańskiej. Po powrocie ożenił się z poetką i pianistką Talią Niezabitowską, z którą miał dwoje dzieci: Karolinę i Aleksandra. Zmarł w wieku 42 lat 25 listopada 1853 roku.

Nagrobek jest wykonany z kilku różnych materiałów: wapienia, marmuru oraz metalu. Otoczony metalowym ogrodzeniem, został usytuowany wraz z nim na wapiennym fundamencie złożonym z dwóch stopni. Fundamentu wraz ze stopniami nie można zobaczyć, ponieważ z upływem czasu został pokryty ziemią. O jego istnieniu przekonali się konserwatorzy podczas prac odkrywkowych, które pozwoliły na identyfikację tych elementów. Z wapienia wykonano podstawę cokołu imitującą bloki skalne oraz mniejszy wapienny cokół, również stylizowany na bryły skalne. Wmontowana została w niego marmurowa tablica inskrypcyjna. Na froncie cokołu widoczne są fragmenty starszych napisów, co świadczy, iż kamień został wykorzystany wtórnie. Całość wieńczy prosty w formie, wapienny krzyż, na którym znajduje się żeliwna figura Chrystusa Ukrzyżowanego. Widoczne są ślady korozji metalu, która wniknęła również w strukturę kamienia, pozostawiając brązowe, nieestetyczne zaplamienia. Brudny kamień pokryty jest mchami, glonami i grzybami. Żeliwne ogrodzenie pokryte jest złuszczającymi się, wtórnymi warstwami barwnymi, brakuje elementów dekoracyjnych w postaci szyszek w narożnikach oraz widoczne są ubytki i spękania żeliwa.

Foto: Mateusz Dzieduszycki wrzesień 2021

Klaudia z Mazarakich (1815–1880) była drugą żoną Kajetana Dzieduszyckiego (1772–1842), syna Dominika Herakliusza, który był protoplastą młodszej linii Dzieduszyckich. Miała 21 lat, kiedy wychodziła za mąż w 1836 roku, jej mąż zaś 64 lata. Nie mieli dzieci. Niestety nie zachowały się żadne informacje na jej temat. Jej siostra Antonina poślubiła pasierba Klaudii Władysława, który razem ze swoim bratem Juliuszem zapoczątkowali hodowlę koni arabskich w Polsce. Elżbieta Skibniewska była wnuczką Antoniny.

Wykonany z białego marmuru nagrobek powstał w znanym lwowskim warsztacie Leopolda Schimsera, Głównym założeniem planowanych prac konserwatorskich jest zatrzymanie szkodliwych efektów działania czynników zewnętrznych oraz utrwalenie substancji zabytkowej, aby w możliwie najlepszym stanie przetrwała następne lata ekspozycji w niesprzyjających warunkach zewnętrznych i przy specyficznym mikroklimacie, jaki panuje na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Prace konserwatorskie zostały rozłożone na dwa lata. W tym roku  zostanie wylany nowy fundament oraz wzmocniona spękana podstawa płyty inskrypcyjnej oraz usunięte czarne nawarstwienia atmosferyczne oraz mikrobiologiczne, które powodują poważną destrukcję marmuru.

Foto: Marcin Gromnicki 22.07.2022

Projekt konserwacji dwóch kolejnych nagrobków to kontynuacja dwuletnich prac Związku Rodowego Dzieduszyckich na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Dotąd udało się nam odnowić cztery różnorodne stylowo nagrobki związane z historią rodziny Dzieduszyckich: z krzyżem, koroną cierniową i sygnaturą H. Periera, z wapienną figurą Matki Boskiej, modernistyczny grób z granitowymi płytami autorstwa J. Markowskiego oraz wapienny obelisk Anastazji Dzieduszyckiej.

Jesteśmy dumni, że możemy włączyć się w działania mające na celu ochronę jednej z najstarszych i najważniejszych polskich nekropolii za granicą, jaką jest Cmentarz Łyczakowski. Podzielamy pogląd, że dbanie o groby i pamięć ludzi w nich pochowanych jest również wyrazem troski o nasze wspólne dziedzictwo narodowe. Doświadczenie uczy, że cmentarze, o które nikt nie dba, szybko znikają, a wraz z nimi pamięć o ludziach i miejscach, w których żyli.