Praca konserwatora zabytków wymaga ogromnej wiedzy i cierpliwości, zwłaszcza kiedy zabytek został wykonany z wapienia i alabastru i przez kilka wieków był narażony na wpływ warunków atmosferycznych, tak jak ma to w przypadku renesansowego przedstawienia rzeźbiarskiego na elewacji kamienicy Szolc-Wolfowiczów we Lwowie „Chrzest Jezusa”. Przekonujemy się o tym, przyglądając się procesowi oczyszczania rzeźby Jana Chrzciciela w pracowni Anny Kudzi, która w celu konserwacji została w zeszłym roku przeniesiona do jej pracowni. Spod kolejnych nawarstwień oraz przemalowań milimetr po milimetrze wyłania się czysta powierzchnia kamienia. Gdzieniegdzie można zobaczyć pozostałości polichromii. Czasami ubytki są tak duże, że trzeba je uzupełniać specjalnymi masami. Wszystkie figury – Chrystusa, św. Jana Chrzciciela, Nadziei, gołębica i alabastrowe plakiety są również poddawane działaniom odpowiednich preparatów chemicznych w celu ich dezynfekcji, wzmocnienia i oczyszczenia. Wielokrotnie są one zawijane w folie, okładane kompresami z ligniny, omiatane oraz pilingowane specjalnymi pastami. Niemal, jak w gabinecie kosmetycznym! Metody i zabiegi konserwatorskie muszą być oczywiście dostosowane do rodzaju kamienia oraz rodzaju nawarstwień, a w tym przypadku konserwatorzy mają do czynienia z wyjątkowo delikatnym materiałem. To cud, że ten obiekt przetrwał do naszych czasów.
Anna Kudzia tak opisuje swoje działania: „Uratowanie i zabezpieczenie dzieła sztuki to bardzo trudna i wieloetapowa praca. Wapień i alabaster – do tego polichromowany i pokryty grubymi nawarstwieniami. Konserwatorskie kombo! Praca pod mikroskopem, dziesiątki prób, kompresów, okładów, kilkanaście preparatów w różnych konfiguracjach, mieszankach, łącznie z oczyszczaniem laserem. To praca która czasem trwa 24 h, bo po kilkunastu godzinach oczyszczania milimetr po milimetrze powierzchni rzeźby, jeszcze zasypiając myślisz co tu można zrobić lepiej, gdzie szukać odpowiedzi i rozwiązań. Jak widzicie w ostatnim kadrze filmu, pod konserwatorską lupą udało się w końcu dotrzeć do oryginalnej polichromii. Ale to dopiero początek, przed nami jeszcze długa droga”.
Dziękujemy Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytutowi POLONIKA, prof. Januszowi Smazie oraz Annie Kudzi i jej zespołowi, że możemy brać udział w tak fascynującym przedsięwzięciu!
Montaż odrestaurowanego przedstawienia rzeźbiarskiego nastąpi po zakończeniu działań wojennych w Ukrainie.