Włodzimierz Dzieduszycki i Juliusz Kossak na Zjeździe lekarzy i przyrodników we Lwowie w 1888 roku

Walne posiedzenie lekarzy i przyrodników we Lwowie, 1888; ołówek, gwasz, deska 23,4 x 31,3 cm
Podpis na odwrocie: Juliusz Kossak, Ostatnie walne posiedzenie lekarzy i przyrodników we Lwowie – Odczyt Hr. Włodzimierza Dzieduszyckiego rysował z natury Juliusz Kossak; ołówek, gwasz, deska 23,4 x 31,3 cm | Cali 130 = 260 Zp. = 39 R.Sr. | Drzewo 660 groszy pl = Rs. 30Kp | 42 Rsr. 30 Kp. | 314; ponadto na dolnej krawędzi napisane (tuszem): ZJAZD PRZYRODNIKÓW.

18 lipca 1888 roku w środę podczas piątego Zjazdu lekarzy i przyrodników polskich we Lwowie w sali wielkiej ratusza wystąpił Włodzimierz Dzieduszycki (1825-1899) z inauguracyjnym odczytem O wędrówkach ptaków, a w szczególności pustynnika (Syrrhaptes paradoxuss. Z porządku dziennego Zjazdu wiemy że o godzinie dziesiątej zebranych powitał prezydent miasta Lwowa dr Edmund Mochnacki, a wykład Włodzimierza miał miejsce zaraz po niezbędnych formalnościach. Pojawił się tam również Juliusz Kossak (1824-1899), zaprzyjaźniony od lat z rodziną Dzieduszyckich, aby udokumentować moment wygłaszania odczytu.  Salę dolną ratusza szczelnie wypełnił tłum naukowców, a na balkonie pojawili się zaproszeni goście, wśród których – inaczej niż na dole – obecnych było wiele kobiet w eleganckich toaletach. Z reporterską drobiazgowością Juliusz narysował salę, gości i przemawiającego na tle mapy Włodzimierza (po prawej). Na rysunku swoje miejsce znalazły nawet ptasie eksponaty, o których była mowa na wykładzie, który był podsumowaniem obserwacji ornitologicznych dokonanych na przestrzeni kilku lat na terenie Królestwa Polskiego i Galicji.

Rysunek na desce (!) Juliusza Kossaka będzie można oglądać w Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu od 14 maja 2022 roku. Serdecznie zapraszamy!

Włodzimierz Dzieduszycki – marszałek Galicyjskiego Sejmu Krajowego, twórca Muzeum Przyrodniczego im. Dzieduszyckich we Lwowie, współtwórca Biblioteki Poturzyckiej, przyrodnik, muzealnik, mecenas uczonych i artystów, promotor szkolnictwa, przemysłu domowego i sztuki ludowej – był jedynym synem Józefa Dzieduszyckiego i Pauliny z hr. Działyńskich. Wspierał naukę i kulturę polską, folklor ukraiński oraz pracował nad zbliżeniem Polaków i Ukraińców. Utworzone przez siebie Muzeum – pierwszą tego typu placówkę na ziemiach polskich – ofiarował w 1880 roku krajowi (Galicji) oraz zabezpieczył jego utrzymanie poprzez powołanie w 1893 roku ordynacji poturzycko-zarzeckiej. Pochowany został w Zarzeczu.

W programie Zjazdu jednym z głównych punktów była wizyta w Muzeum Dzieduszyckich na ulicy Teatralnej.

Poniżej zamieszczamy program Zjazdu oraz wykład Włodzimierza, zamieszczone w „Dzienniku V. Zjazdu lekarzy i przyrodników polskich” nr 1 i 3, 1888.

Program 

V. Zjazdu lekarzy i przyrodników polskich we Lwowie

Wtorek 17. lipca

Poufne zebranie towarzyskie celem wzajemnego poznania się w lokalnościach Kasyna miejskiego (ul. Akademicka 13) o godzinie 8 1/2 wieczorem.

Środa 18. lipca

O godzinie 10. przed południem: Otwarcie Zjazdu i pierwsze Walne zgromadzenie w wielkiej sali ratuszowej.

Po skończeniu ceremonii otwarcia gremialne zwiedzenie obrazu Matejki: „Kościuszko pod Racławicami“ (ul. Akademicka, hotel George’a).

O godzinie 3. po południu: Otwarcie wystawy hygieniczno-lekarskiej i dydaktyczno-przyrodniczej w gmachu szkoły realnej (ul. Kamienna 1.)

O godzinie 5.: Zwiedzenie Muzeum Dzieduszyckich (ul. Teatralna 18). Uczestnicy zbierają się na dany znak dzwonkiem na dziedzińcu szkoły realnej. 

Wieczorem: Koncert w ogrodzie na Wysokim Zamku, (wstęp wolny dla uczestników i osób przez nich wprowadzonych), poczem nastąpi zebranie i powitanie w salonach Koła literackiego (gmach tea tralny).

Czwartek 19. lipca

O godzinie 9.: Posiedzenia sekcyjne w gimnazyum Franciszka Józefa (ul. Batorego). Po posiedzeniu zwiedzenie muzeum Ossolińskich (ul. Ossolińskich 9). Punkt zborny: dziedziniec gimnazyum.

O godzinie 4. po południu: Posiedzenia sekcyjne.

Wieczorem: Recepcya dana przez Reprezentacyę miasta Lwowa, w wielkiej sali ratuszowej (toaleta galowa).

Piątek 20. lipca

O godzinie 9.: Posiedzenie sekcyjne.

Po południu o godzinie 2 1/2 wycieczka do Lubienia osobnym pociągiem spacerowym z dworca głównego kolei Karola Ludwika (stacya kolei konnej). Toaleta zwyczajna. Bliższe szczegóły wycieczki do Lubienia ogłoszone w osobnym programie.

Sobota 21. lipca

O godzinie 8. rano: Zwiedzenie szpitala powszechnego i szp. św. Zofii (Łyczaków, ul. Głowińskiego). Punkt zborny tamże; z powrotem do szpitala wojskowego.

O tymże samym czasie zwiedzenie szkoły weterynaryi (ul. Kochanowskiego 1, 33) i szkoły leśnej. Punkt zborny gimnazyum Franciszka Józefa.

O godzinie 10. rano: Drugie Walne zgromadzenie i zamknięcie Zjazdu. Program będzie podany.

Po Walnem zgromadzeniu zwiedzenie muzeum przemysłowego w gmachu ratuszowym.

O godzinie 4. po południu: Zwiedzenie gmachu sejmowego oraz znajdującego się tamże obrazu Matejki „Unia“, potem gmachu politechniki. Punkt zborny: Ogród miejski przed gmachem sejmowym.

Uczestnicy, chcący wziąć udział w zwiedzeniu Zakładu obłąkanych w Kulparkowie, raczą zebrać się o tym samym czasie w gimnazyum Franciszka Józefa. Kierownik tej wycieczki Dr. J. Wiczkowski.

Wieczór o godzinie 8. recepcya dana przez Wydział gospodarczy w sali „Sokoła“ (ul. Zimorowicza). Toaleta galowa.

Niedziela 22. lipca

Wycieczki: 1. Ławoczne-Beskid, 2. Truskawiec, 3. Iwonicz-Wietrzno, 4. Słoboda rungurska i na Czarnohorę.

Szczegółowe programy wycieczek ogłoszone są w dzisiejszym numerze. Nie biorący udział w żadnej z wspomnionych wycieczek, mogą zwiedzić krajową wyższą Szkołę rolniczą w Dublanach.

Porządek dzienny

pierwszego ogólnego zebrania w wielkiej sali ratuszowej.

1. O godzinie 10. przed południem JWP. prezydent miasta Lwowa Dr. Edmund Mochnacki powita uczestników w imieniu reprezentacyi miasta Lwowa.

2. Przewodniczący Wydziału gospodarczego prof. Dr. A. Czyżewicz zagaja posiedzenie i proponuje wybór prezesów, wiceprezesów i sekretarzy ogólnych posiedzeń.

3. Pierwszy prezes ogłasza otwarcie Zjazdu.

4. Sekretarze odczytują listy towarzystw naukowych, telegramy i t. p. korespondencye.

5. Wykład J. Exe. J Wgo P. hr. Włodzimierza Dzieduszyckiego „O wędrówkach ptaków, w szczególności pustynniku (Syrrhaptes paradoxus)”.

6. Podział na sekcye (referent profesor Dr. J. Szpilman).

7. Odczyt Dr. J. A. Rollego z Kamieńca podolskiego „O dziedziczności obłąkania“.

8. Wybór sędziów do ocenienia przedmiotów i przyznania nagród za przedmioty wystawione na Wystawie hygieniczno-lekarskiej i przyrodniczo-dydaktycznej.

9. Wybór komisyi mającej na celu oznaczenie czasu i miejsca VI. Zjazdu lekarzy i przyrodników polskich.

10. Wnioski uczestników.

 

Odczyt J. E. Włodzimierza hr Dzieduszyckiego (podany w streszczeniu)

O wędrówkach ptaków, a w szczególności pustynnika (Syrrhaptes paradoxuss)

(zamieszczony w „Dzienniku V. Zjazdu lekarzy i przyrodników polskich” nr 3)

Miałem zaszczyt właśnie z tego samego miejsca  powitać II. Zjazd lekarzy i przyrodników polskich i powiedzieć słów parę przedstawiając najrzadsze nasze zwierzęta kręgowe, stałe i wędrowne. Niechże mi wolno będzie i dzisiaj na V. Zjeździe lekarzy i przyrodników polskich wypowiedzieć nasze stare „Szczęść  Wam Boże“ a jako stary zbieracz od lat przeszło 50  na niwie ojczystej i stary Lwowianin, ośmielam się  powiedzieć z całego serca: Witajcie w naszym starym  grodzie!

Dzisiaj muszę się poruszać w mniejszem kółku i  przedstawić Panom najrzadsze i najznakomitsze nazwiska tylko w świecie ptaszym, co u nas od czasu  ostatniej Waszej bytności się pojawiły.

Nie będę już się tu zapuszczał w teorje wędrówek zwierząt w ogólności i w teorje wędrówek ptaków,  zaprowadziłoby nas to za daleko a może nawet w sfery jeszcze zanadto mgliste. Przedstawiam tylko Panom najciekawsze zjawiska tych wędrówek u nas i  przedstawiam Panom rzadkich a nawet dotąd niespostrzeganych gości. Muszę tu jednakże zrobić jednę ogólną uwagę, że u nas dotąd spotykamy tylko mieszkańców polarnych krajów Azyi środkowej i północnej  Afryki, a nigdy dotąd nie spotkaliśmy właściwych  mieszkańców Ameryki, jak to się zdarza nawet dość  często w zachodniej Europie. A i liczba w jakiej się ci różni rzadcy goście u nas zjawiają, jest również  bardzo ciekawym faktem. Są gatunki, które niejako  najazd na nas robią, całą nawałą zjawiają się raptem i raptem znikają. Na przykład znaleźliśmy w roku  1882 taką nawałę pelikanów. W jednej miejscowości,  w Radłowie, zabito 19. Września 1882 r. 9 pelikanów a wtedy były one w całej prawie Galicyi.  W przeciągu paru dni nadesłano do muzeum z różnych  okolic, bo z Krakowa, z Cieszanowa, ze Stanisławowa  etc. razem jedenaście pelikanów i to do 27 Września,  a jak się raptem zjawiły tak i raptem znikły.

W roku 1886 w październiku zjawiły się znowu,  ale tą razą przeważnie były nad Prutem. Między pelikanami, które się zjawiły nad Prutem w roku 1886,  zabito 24 października 1886 nadzwyczaj małego pelikana, którego mam zaszczyt Panom przedstawić.  .Jest to trzeci gatunek pelikanów, który czasem do Europy zalatuje. Jest to P e l i c a n u s m i n o r, pelikan mały, który był u nas zupełnie nieznany i jestem  tak szczęśliwy, że go mogę do naszej fauny wprowadzić. Ojczyzną jego jest północna Afryka, zkąd go  Rupel pierwszy przywiózł, Hodek zabijał go przy ujściu  Dunaju, bywał on także zabijany nad Cisą i jest wprowadzony do fauny austryackiej. Mamy więc wszystkie trzy rodzaje pelikanów należących do fauny Europejskiej.

Pelicanus crispus był zabity w roku 1868 w Brzeżańskiem. Ojczyzną jego jest wschodnia Europa, Azya i Afryka południowa. U nas do tego czasu jeden okaz, o ile wiem, był zabity i znajduje się w mojem muzeum.

Nasze ptaki także dziwne odbywają wędrówki co  do liczby, i tak: bardzo często w jesieni zjawiają się  masami orzechówki i to w takich okolicach, w których  zwykle nie przebywają.

Czasem zjawiają się ptaki pojedynczo. Do takich pojedynczych zjawisk należy : M e w a  s i o d ł a t a, (Larus marinus). Okaz, który Panom przedstawiam, jest pierwszy i jedyny, który widziałem u nas.  Mewa ta zabita była 28 października 1883 na Jarynie,  staw do Janowa należący, o trzy mile ode Lwowa. Ojczyzną jej są morskie wybrzeża krajów Północnych.  Bardzo rzadko zalatuje ona w głąb lądów.

Takim samym zjawiskiem pojedynczo pojawiającego się ptaka jest: Neophrum permopterus, tak zwany Orzeł biały. U nas był ten ptak dotąd znany, bo się gnieździ w Ladowskich skałach nad Dniestrem  w pow. Mochowskim gub. Podolskiej, o czem już i  Rzączyński wspomina. Okaz ten, który mam zaszczyt  Panom przedstawić, jest pierwszym w Galicyi spostrzeżonym, zjawił się on w Sapuchowie, w pow. Borszczowskim. Miał tam być drugi ptak młodszy, który odleciał, ten zaś stary samiec został zobaczony dnia 11. kwietnia 1886 r. Był on tu żywym przywieziony i żył do 26. maja tego roku.

Todorna cornuta, Anas todorna. Kaczka ta zamieszkuje wybrzeża morskie Europy, Azyi północnej i Afryki pół. Przedkłada ona słoną wodę nad słodką i przebywa nad słonemi jeziorami wewnątrz lądów, bardzo daleko ku północy nie idzie, pospolita na wybrzeżach Francyi, Anglii, Danii, na brzegach morza Śródziemnego, Czarnego i Kaspijskiego, obfita w Syberyi po stepach i jeziorach słonych. Ma ona swoją granicę 53 st. północnej szerokości, poza którą nie idzie. W granicach królestwa Polskiego przypadkowa. U nas była zabita pod Malechowem w roku 1837. 18 listopada 1887, zjawiło się stadko 4 tych ptaków koło Sledziejowic. Kaczka ta gnieździ się w norach po lisach, borsukach, a w razie potrzeby i sama takowe wygrzebuje.

Todorna cas. Jedyny to okaz krajowy mam zaszczyt Panom przedstawić. Kaczka ta złowioną została na Sanie w Huszczu, w pow. Przemyskim, w październiku 1887. Była ona trzymaną w domu i zdechła mając bok zdruzgotany, przysłano ją do muzeum 9 grudnia 1887. Ojczyzną jej środkowa Azja aż do górnego Amuru. Pospolita w Turkestanie, południowej Rosyi, w Dobruczy, Bułgaryi, w Kaukazkim kraju i w Azyi mniejszej. Najczęściej odwiedza Grecyę, południowe Włochy, i pojedynczo bywa w Hiszpanii. Znana jest w całych Indyach, gdzie w zimie wszędzie się znajduje. Należy ona do stepowych ptaków i gnieździ się tylko w górach. Według Tyzenhauza ma się na Podolu znajdywać, gdzie ją kotką nazywają.

Syrrhaptes paradoxus, Pustynnik Pallas.

Pallas w roku 1770 odkrył pierwszy tego ptaka w Azyi i pierwszy go opisał. Długo potem, bardzo  rzadko nadsyłano okazy pojedyncze do zbiorów z Sarapty. I pojedynczy podróżnicy niedokładne o nim przywozili wiadomości. Dopiero w roku 1859 pojawiły się te ptaki w Europie, i to w Anglii i Danii. W roku 1861 zjawia się w sierpniu towarzystwo złożone z około 15 sztuk z Mondul w Norwegii i w tymże samym roku wspomina Svinboc, jawią się ogromnemi masami koło  Pekinu i około Tientsin, tak, że targi w tej ostatniej miejscowości zawalone były temi ptakami, które sieciami łapano. Dopiero w roku 1863 zjawiają się w całej Europie. W Anglii się gnieżdżą i w samej Anglii w 78 miejscowościach je widziano, w Szkocyi w 5 miejscowościach, a w Irlandyi w 4. Gnieżdżą się i we Francyi, a zjawiąją się w Niemczech i Holandyi. Wspomina o tem szeroko Dresser w swojej Historyi of the birds of Europe i nawet wspomina o naszych okazach w Brodach zabitych. Dopiero badacze jak R u d d e, P r z e w a l s k i, S v i n h o e, bliższe z ojczyzny jego podali wiadomości. Jest to przeważnie ptak stepowy; główną siedzibą jego jest Azya centralna, pustynia Gobbi i okolica, stepy kirgizkie, Turkestsan, Mongolia.

W zimie ciągnie on za ciepłem, jednakże około  Tarainmoor widziano te ptaki 10. marca 1856, kiedy w nocy było 13 stopni poniżej zera, a w południe tylko 2 stopnie ciepła. Gnieździ się on dwa razy w roku, raz w pierwszych dniach kwietnia, a powtóre przy końcu maja. Gniazdo ścieli na ziemi i składa do 4 jaj. Przed gnieżdżeniem trzymają się w małych towarzystwach około 20 sztuk razem. Potem wzbijają się w ogromne stada do 1000 sztuk razem i odbywają wędrówki. Jest to ptak przeważnie wędrowny, ciągnący z miejsca na miejsce. Podczas gnieżdżenia osiedla się w pewnych miejscowościach, a potem znowu wędruje i jak widzimy, bardzo daleko. W roku 1863 zjawił się u nas pod Budzynem; dwa tamże ubite okazy posiadam w Muzeum i jeden Panom przedstawiam.

Bliższych szczegółów o jego bytności w Galicyi w owym roku niestety nie posiadam. Pan Taczanowski wspomina, że w owym roku były na przelotach w Królestwie Polskiem. Po roku I863 nie było nic słychać o tych ptakach w Europie, aż dopiero na wiosnę tego roku pojawiać się zaczęły. Pierwsze okazy dostałem z Radziechowa, które tu Panom przedstawiam. Ciekawą jest ta okoliczność, że Radziechów, gdzie się tego roku ptaki te najprzód pokazały, jest w linii powietrznej bardzo niedaleko Brodów, w których okolicach były zabite dwa okazy w roku 1863. 8 maja. Z tego rocznych zaś w Radziechowie, pierwszy został zabity 20 kwietnia, drugi 3 maja 1888. Posiadam jeszcze samca, zabitego w Kornalowicach, w Samborskiem 21. kwietnia i samicę razem zabitą, dalej mam samicę zabitą w okolicach Stryja 28. kwietnia, samca zabitego w Barszczowicach (stacya kolei Lwów-Krasne) 25 kwietnia, oraz przysłano mi okaz zabity w okolicach Stryja 3 maja 1888. Widziano je u nas w kraju, ile twierdzić mogę, między 20 kwietnia i 10 maja w bardzo wielu okolicach. Zbieram daty i oznaczam na mapie miejscowości, w których widziane były, kolorem czerwonym, niebieski zaś oznacza miejscowości, z których okazy otrzymałem.

Niepohamowana chęć jedzenia zwierzyny u nas pozbawia nas możności obserwowania tak bardzo ciekawych wędrówek tych ptaków i otrzymywania o nich  wiadomości.

Mam tu list p. Taczanowskiego, zawdzięczam go  uprzejmości p. prof. Dybowskiego, z którego ośmielam się podać następujący ustęp: „Mam wiadomości, że się  gnieżdżą w dwóch okolicach kraju, w Kałuskiem, około  Kłodawy i pod Piotrkowem. W tem ostatniem miejscu wiedzą o 9 gniazdach, wszystkie w żytach. Ciekawa rzecz, co z tego wyniknie, obecnie polowania zabronione, więc powinny się wychować. Warszawa 7 lipca. Mówiono mi, że w okolicy Krasnegostawu widywano ptaki te do niedawna. Może być, że i u nas, gdzie się gnieżdżą, może się to wśród żniw pokaże. Są pewne wiadomości, że się dość licznie gnieździ w Anglii, a pokazywał się w całych Niemczech, Francyi i i Austryi. Zawsze są to nadzwyczaj ciekawe ptaki, zasługujące na dokładne badanie.

Kończę dziękując serdecznie Komitetowi gospodarczemu teraźniejszego zjazdu, że raczył zająć się programem moim i za zwiedzenie Muzeum imienia Dzieduszyckich, i śmiem Panów jak najserdeczniej prosić o jak najliczniejsze odwiedzenie zbiorów moich.

* Pierwszy Zjazd Lekarzy i Przyrodników Polskich odbył się w Krakowie 13-18 września 1869 roku, a kolejne: we Lwowie 19-24 lipca 1875 roku, w Krakowie 21-26 lipca 1881 roku  i w Poznaniu 17-22 lipca roku.