W pracowni konserwatorskiej Lwowskiej Naukowej Biblioteki im. Wasyla Stefanyka rozpoczęły się prace nad jednym z najciekawszych obiektów w zbiorach tej instytucji — albumem zatytułowanym „Wspomnienia z poturzyckich polowań”. Nad konserwacją czuwa Lesia Dziendzieluk z Biblioteki Stefanyka, a prace prowadzone są w ścisłej konsultacji z Urszulą Wencką — konserwatorem z wrocławskiego Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, instytucji od lat zaangażowanej we wspólne polsko-ukraińskie ratowanie dziedzictwa.
Album, choć na pierwszy rzut oka nie sprawia wrażenia mocno zniszczonego, kryje w sobie wyzwania, które wymagają dużej wiedzy i uważności. Jego wyjątkowość — a zarazem trudność — wynika z samej natury obiektu: to nie jest jednolity rękopis, lecz wielomateriałowa kompozycja dzieł różnych autorów, powstałych w różnym czasie i różnymi technikami. Rysunki wykonywane ołówkiem, atramentami i tuszami o różnym składzie chemicznym oraz akwarele — wszystkie wymagają odmiennego podejścia. Dokłada się do tego różnorodność klejów, którymi przyklejano kolejne prace; ich wzajemne oddziaływanie z papierem i ze sobą nawzajem to jedno z głównych zagadnień, które konserwatorzy muszą rozwiązać, zanim rozpoczną jakiekolwiek działania.
Album jest niezwykle interesującą księgą gości. Na jego kartach swoje akwarele pozostawił Juliusz Kossak, rysunki i karykatury — Franciszek Tepa i Leopold Starzeński, własnoręcznie kreślone teksty — Jan Aleksander Fredro, Wincenty Pol i Kornel Ujejski, a wśród autorów znalazł się również młody wówczas Henryk Sienkiewicz. Po drugiej wojnie światowej album uchodził za zaginiony; dziś przechowywany jest właśnie w zbiorach Biblioteki Stefanyka.
Prace prowadzone przez Lesię Dziendzieluk we współpracy z Urszułą Wencką to przykład tego, że polsko-ukraińska współpraca konserwatorska nie zatrzymuje się nawet w cieniu trwającej wojny. Album z Poturzycy — księga gości Włodzimierza Dzieduszyckiego, która wyrosła ponad swą funkcję i stała się świadectwem epoki — ma szansę przetrwać kolejne stulecia.
Więcej o albumie „Wspomnienia z poturzyckich polowań” można przeczytać TUTAJ.
Pracy konserwatorek przyglądali się: Melania Dzieduszycka, Mateusz Dzieduszycki i Jan Kozak ze Związku Rodowego Dzieduszyckich herbu Sas.
CDN.
- Lesia Dziendzieluk i Urszula Wencka; fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Fot.: Mateusz Dzieduszycki
- Lesia Dziendzieluk, Urszula Wencka, Melania Dzieduszycka, Mateusz Dzieduszycki, Jan Kozak; fot.: Mateusz Dzieduszycki
Autorem zdjęcia na stronie głównej jest Lesia Dziendzieluk.
































