Skip to main content
100kg materiałów zapalających to wszystko, co da się upchnąć w Shaheda. Betonowego bunkru tym nie zniszczysz, ale kamienicę można spalić, a jak się poszczęści, to może kościół, targ czy szkołę. Zawsze warto spróbować. Można też przycelować w największe archiwum historyczne we Lwowie (mówią nawet, że w Ukrainie). Tak niewiele brakowało. Na oko, gdyby operator poprowadził drona 2–3 metry wyżej, to przeleciałby nad dachem kamienicy i wylądowałby w stercie tych papierzysk. Trudno. Niech będzie kamienica.
***
Przyjechaliśmy do Lwowa z dobrymi informacjami dla Olesi Stefanyk dyrektor Centralnego Państwowego Archiwum Historycznego Ukrainy zwanego „Archiwum Bernardyńskim”. Wśród przechowywanych tam dokumentów jest drewniana szafa wypełniona artefaktami związanymi z rodziną Dzieduszyckich. Fundacja Zofii i Jana Włodków podjęła wspaniałą decyzję o ufundowaniu ogniotrwałej szafy pancernej, w której znajdą one bezpieczne schronienie, a dyrektor Archiwów Państwowych Robert Kostro postanowił, że w przyszłym roku instytucja sfinansuje ich digitalizację.
Siedzieliśmy na herbatce w kawiarni naprzeciwko „Archiwum Bernardyńskiego” dzieląc się tymi nowinami z jego dyrektorką Olesią Stefanyk, gdy w dach budynku na przeciwko uderzył rosyjski dron. Nie trafił w Archiwum, nie trafił w nas. Zniszczył budynek mieszkalny przylegający do klasztoru, w którym ciągną się kilometry regałów z bezcennymi historycznymi dokumentami sięgającymi XII wieku. Przez kilkanaście sekund między przejeżdżającymi tramwajami i po przyległym placu targowym latały płachty blachy i drewniane belki. Wiosenne popołudnie wypełnił płacz przerażonych dzieci, krzyki poranionych przechodniów, samochodowe alarmy i trzask płomieni. Później okazało się, że jakimś cudem nie było ofiar śmiertelnych ani ciężko rannych. Panią Olesię odprowadziliśmy do archiwum, skąd pokierowała akcją jego zabezpieczenia, a my na czas alarmu schroniliśmy się w grubych murach pobliskiego Muzeum Przyrodniczego.
Następnego dnia w Lwowskiej Naukowej Bibliotece Ukrainy im. W. Stefanyka (dawnym Ossolineum) miały miejsce „Spotkania Ossolińskie” organizowane we współpracy z wrocławskim Zakladem Narodowym im Ossolińskich. Jego władze i pracownicy (każdy osobiście) postanowili nie odwoływać przyjazdu do Lwowa, na który kilka godzin wcześniej spadły rosyjskie drony. Tak rozumieją swoją misję i solidarność z Ukraińcami. Wszystkie wystąpienia poświęcone założycielowi Ossolineum naznaczone były cieniem dramatycznych wydarzeń ostatniej doby. W ich obliczu zebrani wystosowali podjętą ad hoc odezwę, której treść zaproponowali obecni na sali przedstawiciele rodziny Dzieduszyckich.
Odezwa nabiera szczególnej mocy zważywszy na podjęcie jej z udziałem kierownictwa Zakładu Ossolińskich i Biblioteki Stefanyka, a więc instytucji, które mają wypracowany i znakomicie działający model współpracy przy digitalizacji i udostępnianiu zasobów archiwalnych wspólnego dziedzictwa kulturowego Polski i Ukrainy. Wydaje się, że ideałem byłoby sięgnięcie do tego wzoru przy konstruowaniu programu ochrony zasobów „Archiwum Bernardyńskiego”. Uczestnikiem zebrania był także Marek Radziwon Konsul Generalny RP we Lwowie i jego małżonka Anna Mirkes-Radziwon Przewodnicząca Stowarzyszenia Memoriał Polska. W ochronę zbiorów „Archiwum Bernardyńskiego” zaangażował się także Instytut Polonika przeprowadzając prace ratunkowe przy jednej z jego ścian zewnętrznych, która zaczęła się przechylać i groziła upadkiem. Dyrektor Archiwum jest przekonana, że gdyby nie podpora wykonana w zeszłym roku przez Polonikę, to ta ściana runęłaby od fali uderzeniowej i wstrząsów po wybuchu Shaheda.
Dyrektor Łukasz Kamiński podjął się przekazania odezwy minister Marcie Cienkowskiej, a Konsul Marek Radziwon, przedstawicielom Komisji Kultury Rady Najwyższej Ukrainy.
Poniżej publikujemy tekst odezwy.
Lwów, 25 marca 2026
ODEZWA UCZESTNIKÓW SPOTKANIA OSSOLIŃSKIEGO
My, uczestnicy Spotkania Ossolińskiego – zebrani dziś w gmachu Biblioteki im. Wasyla Stefanyka, w dawnej siedzibie Ossolineum – apelujemy o natychmiastowe uruchomienie polsko-ukraińskiego programu całkowitej digitalizacji i zabezpieczenia zbiorów Archiwum Historycznego Miasta Lwowa.
Wczoraj rosyjski dron uderzył o kilkadziesiąt metrów od murów dawnego klasztoru bernardynów. W jego wnętrzu spoczywa jeden z najważniejszych zbiorów dokumentujących część wielowiekowej historii Europy Środkowej -wspólne dziedzictwo Polski, Ukrainy i narodów tu żyjących. Znaczna część tych zbiorów nie posiada kopii cyfrowych.
Jeden pożar może zniszczyć to, czego żadne pokolenie już nie odtworzy.
Wzywamy Rządy Polski i Ukrainy, Ministrów Kultury obu państw oraz UNESCO do pilnego powołania wspólnego programu digitalizacji awaryjnej z rozproszonym przechowywaniem kopii – poza granicami strefy wojny.